Duńczycy cofnęli pozwolenie na budowę Baltic Pipe. Michał Dworczyk mówi o „nowej sytuacji”

- Trzeba przeanalizować najpierw, żeby móc zaplanować dalsze działania, tę nową sytuację, w której się rzeczywiście w sposób nieoczekiwany znaleźliśmy. Pochopne komentarze, pochopne decyzje nie byłyby na pewno wskazane - ocenił dziś szef KPRM Michał Dworczyk, odnosząc się do cofnięcia decyzji środowiskowej na jeden z odcinków rurociągu Baltic Pipe.

Gaz System/twitter.com/@BalticPipe_PL

Duńska Komisja Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności cofnęła wczoraj pozwolenie środowiskowe dla rurociągu Baltic Pipe, którym ma płynąć gaz z Norwegii przez Danię do Polski. Oznacza to, że Duńska Agencja Ochrony Środowiska musi przeprowadzić dodatkowe badania konieczne do oceny, czy inwestycja może zniszczyć lub uszkodzić tereny rozrodu lub odpoczynku wskazanych gatunków. Dotyczy to niektórych gatunków myszy i nietoperzy występujących na obszarze lądowej części planowanego gazociągu o długości 210 km, który ma przebiegać przez Jutlandię oraz wyspy Fionia i Zelandia.

Wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcin Przydacz podkreślił dzisiaj w Radiowej Jedynce, że "chęć ochrony środowiska przez wiele osób jest cynicznie wykorzystywana przez duże interesy. - W sytuacji, kiedy te duże interesy wymagają dużej aktywności, są oni pobudzani, nawet  czasem bezwiednie – ocenił, wskazując m.in. na przekop Mierzei Wiślanej.

W rozmowie z TVP1, której gościem był Michał Dworczyk, przywołano sprawę Baltic Pipe w kontekście wypowiedzi administracji USA ws. Nord Stream 2 i presję na Polskę, aby zrezygnować z węgla.

Pytany, czy celem jest, aby na Polsce coś wymusić, szef KPRM odpowiedział: "Na pewno trzeba analizować sytuację geopolityczną naszego kraju we wszystkich aspektach". "Ten obszar energetycznej niezależności jest niezwykle ważny" - zaznaczył.

Polityk odniósł się także konkretnie do decyzji środowiskowej ws. Baltic Pipe.

- My analizujemy w tej chwili i polskie służby zajmujące się tą problematyką analizują tę sytuację. Pozostałe dwie części są jakby niezagrożone

poinformował.

- Tutaj trzeba przeanalizować najpierw, żeby móc zaplanować dalsze działania, tę nową sytuację, w której się rzeczywiście w sposób nieoczekiwany znaleźliśmy. Pochopne komentarze, pochopne decyzje nie byłyby na pewno wskazane

- podkreślił Dworczyk.

Baltic Pipe ma być gotowy jesienią 2022 roku. Nie wiadomo na razie, czy projekt zostanie opóźniony.

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

#Michał Dworczyk #Baltic Pipe

po
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo