Nowy szef Mosadu cieszy się dobrą opinią. "Otwarty na pomysły zmian"

Dawid (Dadi) Barnea, wieloletni agent i były wicedyrektor Mosadu, zastąpił Josiego Kohena na stanowisku szefa izraelskiej agencji wywiadowczej. W opinii współpracowników jest on sprawnym reformatorem, człowiekiem znacznie bardziej powściągliwym od swojego poprzednika.

pixabay.com/max_gloin

Urodzony w 1965 r. Barnea podobnie jak urzędujący premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz wielu wysokich dowódców wojskowych i polityków izraelskich odbył służbę wojskową w elitarnej jednostce sił specjalnych Sajjeret Matkal.

- Jego przyjaciele opowiadali, że wyróżniał się jako odważny, zmotywowany żołnierz, bardzo poważny i stawiający wysokie wymagania członkom zespołu i sobie samemu

- podaje gazeta "Jediot Achronot".

Kiedy cały oddział został zwolniony ze służby, Barnea przez rok pozostał w armii, by zakończyć, jak opisuje to dziennik, "delikatną operację o strategicznym znaczeniu dla państwa", której szczegóły są nadal utajnione.

W latach 1989-1992 studiował w Nowym Jorku zarządzanie i finanse i następnie pracował w banku inwestycyjnym w Izraelu, jednak częste ataki terrorystów-samobójców w latach 90. miały skłonić go do porzucenia świetnie zapowiadającej się kariery finansisty. Po zamordowaniu premiera Icchaka Rabina w 1995 r. zaciągnął się do Mosadu i został oficerem prowadzącym.

Pod koniec lat 90. młody stażem agent wyjechał na misję za granicę i pracował u boku Kohena, wówczas szefa oddziału w kraju, którego nazwa nie jest ujawniona. Następnie zastąpił go w tej funkcji.

Od 2019 r., kiedy awansował na stanowisko zastępcy szefa agencji, Barnea wraz z Kohenem nadzorował większość misji Mosadu. Zdaniem dziennikarza specjalizującego się w tematyce służb, Josiego Melmana, jedną z najbardziej znanych takich operacji było "brawurowe zabójstwo" szefa irańskiego programu nuklearnego Mohsena Fakhrizadeh w Teheranie w listopadzie 2020 r.

Byli szefowie Mosadu i inni zajmujący wysokie stanowiska członkowie organizacji z zadowoleniem przyjęli decyzję o mianowaniu Barnei, określając go jako reformistę, uczciwego człowieka, który nie musi za wszelką cenę postawić na swoim, otwartego na pomysły dotyczące zmian organizacyjnych - relacjonuje Melman w dzienniku "Haarec".

Biorąc pod uwagę podobieństwo doświadczeń Barnei i Kohena, oczekuje się, że izraelska agencja wywiadowcza nie zmieni się znacząco pod nowym dowództwem. .

Główne zmiany mogą raczej odzwierciedlać nieco inny styl pracy nowego dyrektora w porównaniu z Kohenem. Według Melmana piszącego dla portalu Middle East Eye Barnea chce, by Mosad ponownie stał się naprawdę tajną organizacją działająca bez pompy i promowania w mediach, które charakteryzowały pięć i pół roku kadencji Kohena.

Odchodzący szef Mosadu postrzegany był jako zausznik i nieformalny wysłannik Netanjahu, który pomógł m.in. zaaranżować porozumienia pokojowe podpisane przez Izrael z Bahrajnem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Sudanem i Marokiem w 2020 roku. Podczas swojego ponad pięcioletniego urzędowania Kohen niejednokrotnie szczycił się tym, że popiera zabójstwa irańskich naukowców jądrowych, inżynierów Hamasu czy dowódców Hezbollahu.

Wbrew popularnemu wyobrażeniu głównym celem działalności Mosadu nie jest jednak sabotaż i zabijanie wrogów Izraela, ale raczej zbieranie danych wywiadowczych i dostarczaniu rządowi oceny sytuacji międzynarodowej.

Ponadto na samym początku pandemii, w marcu 2020 r., kiedy w Izraelu nie odnotowano jeszcze żadnego zgonu z powodu Covid-19, Mosad w tajnej operacji sprowadził 100 tys. testów na obecność koronawirusa. W ciągu następnych tygodni kolejne dostawy obejmowały więcej zestawów testowych, maseczki chirurgiczne, stroje ochronne, leki oraz respiratory.

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

#Mosad #Izrael

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo