Dominik Tarczyński ostro o „Dziedzicu Pruskim”: Wszyscy wszystko wiedzą, panie Trzaskowski

- Rafał Trzaskowski próbuje to wszystko obrócić w żart, w „heheszki”. W coś, co dla niego jest zabawne. To nie jest zabawne. Wszyscy wszystko wiedzą panie Trzaskowski i wszyscy mają świadomość tego, z czym wiąże się finansowanie takiej działalności i co najważniejsze – co na celu ma ta działalność - powiedział dziś na antenie TVP Info w programie #Jedziemy europoseł (PiS) Dominik Tarczyński. Polityk skomentował w ten sposób ujawnione przez „Gazetę Polską” powiązania Rafała Trzaskowskiego z niemieckimi donatorami, którzy finansują tzw. „Campus Polska”.

Dominik Tarczyński
Autor: Aleksiej Witwicki

W najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” redaktor naczelny portalu Niezalezna.pl Grzegorz Wierzchołowski ujawnił (w artykule zatytułowanym „Dziedzic Pruski. Kariera Trzaskowskiego za niemieckie pieniądze”) kulisy finansowania nowego para-politycznego projektu Rafała Trzaskowskiego skierowanego do młodzieży pod nazwą „Campus Polska”. Według ustaleń dziennikarza, za ostatnimi działaniami prezydenta stolicy i jednocześnie wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej stoją niemieccy donatorzy i ich pieniądze.

„Wśród partnerów nowej inicjatywy Trzaskowskiego jest niemiecka Fundacja Konrada Adenauera, w 99 proc. finansowana ze środków niemieckiego rządu. Szefem Fundacji Adenauera jest Norbert Lammel, w latach 2005–2017 przewodniczący Bundestagu. Z kolei na czele Rady Powierniczej Fundacji stoi były chadecki kanclerz Austrii Wolfgang Schüssel, który – co warto podkreślić – od 2019 roku zasiada w Radzie Dyrektorów rosyjskiego Łukoila” – czytamy w tekście Wierzchołowskiego.

Trzaskowski bagatelizuje sprawę

Okładka i artykuł „GP” zirytowały włodarza stolicy, który w mediach społecznościowych odniósł się do tez zawartych w publikacji. Trzaskowski starał się bagatelizować problem starając się sprowadzić informacje ujawnione przez gazetę do absurdu. W swoim wpisie na Facebooku stwierdził, że „nie będzie rekrutował pracowników do pracy przy projekcie Nord Stream 2”, a także „nie będzie germanizował dzieci”. Próbując się usprawiedliwić, wskazywał, że wielu polskich polityków współpracuje z Fundacją Adenauera. Przypomniał, że w Szkołach Liderów wspieranych przez tę fundację wykładał m.in. śp. Prezydent Lech Kaczyński.

Sprawę finansowania projektu „Campus Polska” komentował dzisiaj w programie Michała Rachonia #Jedziemy europoseł (PiS) Dominik Tarczyński.

Polityk podkreślił, że Szkoły Liderów były organizowane od lat 90-tych przez wiele organizacji pozarządowych „i na przestrzeni dziesiątek lat wiele osób brało w nich udział, ale nigdy nie był to ruch para-polityczny”. – Nigdy nie był to ruch paralelny tzn. organizacji pozarządowych z aktywnym politykiem, który jest teraz prezydentem Warszawy i który miał takie ambicje, aby zostać prezydentem Polski. To są dwie różne sytuacje i Rafał Trzaskowski dobrze o tym wie – mówił Tarczyński.

Tarczyński: To nie jest zabawne

- Wyobraźmy sobie w takim razie sytuacje podobną. Wyobraźmy sobie, że Dominik Tarczyński jest finansowany przez fundacje z Niemiec. Wyobraźmy sobie, że (…) moje objazdy po Europie, czy Polsce są finansowane przez fundacje ze Szwecji, czy innego państwa europejskiego. Wyobraźmy sobie komentarze, śledztwa, tytuły, nagłówki i wszystko to, co do tej pory mogliśmy słyszeć przez lata, co ostatnio widzieliśmy w piśmie Tomasza Lisa… 

- zastanawiał się europoseł.

- Dobrze wiemy, że tutaj takiej sytuacji nie ma, a Rafał Trzaskowski próbuje to wszystko obrócić w żart, w „heheszki”. W coś, co dla niego jest zabawne. To nie jest zabawne. Wszyscy wszystko wiedzą panie Trzaskowski i wszyscy mają świadomość tego, z czym wiąże się finansowanie takiej działalności i co najważniejsze – co na celu ma ta działalność

- dodał .

Według Tarczyńskiego, prezydent Warszawy wraz z Szymonem Hołownią „przygotowują szalupę ratunkową dla tych, którzy chcą opuścić środowisko Platformy Obywatelskiej”. Przypomniał w tym kontekście przeistoczenie się przed laty Unii Wolności i Kongresu Liberalno-Demokratycznego w Platformę Obywatelską.

Platforma się przepoczwarza 

– To proces, który od dziesiątek lat także obserwujemy, czyli zmianę loga, zmianę nazwy, udawanie, że jesteśmy nowi. Że nie jesteśmy tymi, którzy narobili po prostu bałaganu - zaznaczył. - Ci sami udzie od lat zmieniają loga, partie, nazwy, ale twarze i nazwiska pozostają te same

- ocenił.

Dopytywany o współpracę Trzaskowskiego z Hołownią, Dominik Tarczyński ujawnił, że „miał okazję wziąć udział w dyskusji” m.in. z politykami PO, którzy według niego „byli oburzeni” odmową prezydenta stolicy ws. „przyjęcia szefostwa Platformy”. Decyzję w tej sprawie miał argumentować tym, że „już teraz współdziała z Hołownią”. – I ci, którzy będą Hołowni i Trzaskowskiemu podlegli, ci którzy odwrócą się od Budki, dostaną miejsca na listach wyborczych Hołowni i Trzaskowskiego – relacjonował.

- A więc te wszystkie konkurencyjne ruchy, które na pozór wydają się cały czas mieć miejsce, nie maja miejsca. To są ruchy pozorowane. Proszę zapamiętać moje słowa: Trzaskowski z Hołownią będą przyjmować tych, którzy na tę szalupę się zgłoszą. Będą ratować, „rebrandingować” kolejny raz Platformę, Unię Wolności, KLD i pod szyldem Hołowni kontynuować swoje dzieło zniszczenia

- podsumował Dominik Tarczyński.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Rafał Trzaskowski #Dominik Tarczyński #dziedzic pruski #Campus Polska Przyszłości #Szymon Hołownia

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo