Polski urząd uznaje homo-małżeństwa zawarte za granicą. Prezes GUS uległ naciskom lobby LGBT

Prezes Głównego Urzędu Statystycznego na skutek nacisków lewackich organizacji dopuścił zadeklarowanie w formularzu Narodowego Spisu Powszechnego pozostawanie w związku małżeńskim przez osoby tej samej płci. To jednak nie zadowoliło „postępowców”, którzy domagają się w dalszym ciągu zmian dot. deklarowanej płci przez tzw. osoby niebinarne i transpłciowe.

Zdjęcie ilustracyjne
Autor: Tomasz Hamrat

Od 1 kwietnia trwa w całym kraju Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021, który przeprowadza Główny Urząd Statystyczny (GUS). Spis odbywa się raz na 10 lat i dotyczy każdej osoby mieszkającej stale, bądź czasowo, na terenie Polski. Jest obowiązkowy, ale udział w nim jest łatwy i nie wymaga wychodzenia z domu - najprościej jest to zrobić przez internet. Kilka pytań z ankiety spisowej nie spodobało się tzw. „społeczności LGBT”, której reprezentanci twierdzili, że „są dyskryminujące”.

GUS godzi się na zmiany

Chodziło o pytania o płeć i stan cywilny. W formularzu można było zaznaczyć dwie płci (kobieta/mężczyzna), a za osoby pozostające w związku małżeńskim mogły się uważać jedynie pary heteroseksualne.

Po protestach „tęczowych” organizacji, a także niektórych posłów, GUS zgodził się na zmiany. Wprawdzie nie uwzględniono wszystkich postulatów rodzimego homo-lobby, ale jednak uznano ważność małżeństwa jednopłciowych zawartych poza granicami Polski.

- Po interwencji organizacji Główny Urząd Statystyczny dopuścił małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą. Wciąż jednak nie uznał osób transpłciowych i niebinarnych nie pozwalając im na zaznaczenie rzeczywistej płci w formularzu – poinformowała Kampania przeciw Homofobii (KPH).

Homo-małżeństwa to za mało

Jak poinformowała w oświadczeniu KPH, „prezes GUS odpowiedział na pismo interwencyjne ponad 40 organizacji społecznych ws. formularza Spisu Powszechnego dyskryminującego osoby LGBT”, dopuszczając „zaznaczenie twierdzącej odpowiedzi na pytanie dot. stanu cywilnego przez osoby żyjące w jednopłciowym związku małżeńskim”. To jednak nie zaspokoiło oczekiwań działaczy LGBT, którzy ubolewają, że zmiany w formularzu spisowym w dalszym ciągu nie dają „osobom transpłciowym i niebinarnym możliwości zaznaczenia właściwej płci”. 

Zdaniem KPH, decyzja GUS pozbawia część społeczeństwa możliwości właściwego określenia swojej płci w formularzu Spisu Powszechnego oraz postawiła osoby transpłciowe i niebinarne w patowej sytuacji.

- GUS pozostawił osoby transpłciowe przed prawnym uzgodnieniem płci i niebinarne samym sobie, w ogóle nie dostrzegając, że wypełnienie spisu zmusza te osoby do naruszenia ich dóbr osobistych. Wiemy, że część osób rozważa odstąpienie od wypełnienia formularza, co może skończyć się sprawą karną

– uważa mec. Karolina Gierdal z KPH.

Organizacje LGBT wobec niezadowalającej ich decyzji prezesa GUS deklarują wsparcie prawne dla osób transpłciowych i niebinarnych, którym może grozić odpowiedzialność karna za nie wzięcie udziału w spisie, albo podanie danych nie zgodnych z prawdą.

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021 potrwa do 30 czerwca 2021 roku. Przeprowadza go Główny Urząd Statystyczny. Spis odbywa się raz na 10 lat i dotyczy każdej osoby mieszkającej stale, bądź czasowo, na terenie Polski. Jest obowiązkowy.

 

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com, kph.org.pl

#LGBT #GUS #spis powszechny #Polska #polityka

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo