Ziobro: Prokuratura zbada zawiadomienie NIK

"Prokuratura zbada zawiadomienie NIK ws. wyborów korespondencyjnych" – powiedział minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Przypomniał jednak, że prokuratorzy badali już tę sprawę i nie znalazło to wyrazu w decyzji prokuratorskiej.

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Kaczmarek/Gazeta Polska

Na pytanie, czy prokuratura zajmie się zawiadomieniem NIK o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera oraz ministrów w związku z przygotowaniem wiosną ubiegłego roku wyborów korespondencyjnych, odpowiedział, że "prokuratura badała już tę sprawę i zajęła stanowisko, tu się żadne fakty nie zmieniły".

- Chciałbym jasno powiedzieć, że fakty związane z pracą prokuratury znalazły wraz w decyzji prokuratorskiej. Nie widzę powodów, aby prokuratura po raz kolejny, jeżeli się żadne nowe fakty nie pojawiły, (…) wobec tych samych faktów miała podejmować inne decyzje

– oznajmił minister sprawiedliwości. Zapewnił również, że "oczywiście będą te zawiadomienia badane".

Podkreślił, że "opozycja, blokując wybór prezydenta, miała za zadania anarchizować sytuację". "Nie mogliśmy się na to zgodzić i pan premier podjął decyzję o wyborach korespondencyjnych" – wyjaśnił.

- Jeżeli ktoś łamał prawo to - czego kontrolerzy NIK-u zdają się nie zauważać – łamała prawo opozycja. (…) Premier i ministrowie działali na podstawie prawa, bo najwyższym prawem w Polsce jest konstytucja. A konstytucja stanowi wyraźnie, kadencja prezydenta trwa pięć lat (…) tak kalendarz sprawił, że kadencja prezydenta Dudy dobiegała końca w tym właśnie czasie i nie udało się jej przedłużyć

- wskazał.


Szef NIK przedstawił w połowie maja raport dotyczący przygotowań do wyborów korespondencyjnych prezydenta RP, które miały się odbyć 10 maja 2020 r. NIK negatywnie oceniła proces przygotowania tych wyborów po kontroli działań: KPRM, MSWiA, MAP oraz Poczty Polskiej i PWPW; zdaniem NIK organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych. Izba skierowała wtedy do prokuratury zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Poczty Polskiej i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych.

We wtorek Banaś poinformował, że w związku z wynikami kontroli dotyczącej przygotowania i organizowania wyborów na prezydenta RP wyznaczonych na 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego, NIK "mając na uwadze wagę stwierdzonych nieprawidłowości w czasie przedmiotowej kontroli, kieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" premiera, szefów MAP i MSWiA oraz szefa KPRM.

W reakcji Centrum Informacyjne Rządu oświadczyło, że "wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich były zgodne z prawem", o czym świadczy "wiele ekspertyz prawnych, którymi dysponuje KPRM". Zdaniem CIR, premier i szef KPRM stali na straży konstytucji. Sasin stwierdził z kolei, że "szkoda autorytetu Najwyższej Izby Kontroli, który na naszych oczach upada".

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#wybory korespondencyjne #Polska #polityka

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo