Polscy siatkarze wchodzą do gry. Biało-czerwoni w Rimini zbudowali własną siłownię i są gotowi na Włochów

Polscy siatkarze w piątek spotkaniem z Włochami rozpoczną występy w Lidze Narodów, mającej w tym roku formułę miesięcznego turnieju. Rywalizacja w Rimini, gdzie uczestnicy przebywają w tzw. bańce, będzie głównym etapem przygotowań Biało-czerwonych i sprawdzianem przed igrzyskami w Tokio.

Fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

Prowadzący Polaków Vital Heynen pierwotnie planował zabrać do Włoch 18 graczy, ale ostatecznie do tego grona dołączył jeszcze środkowego Norberta Hubera. Belgijski szkoleniowiec z grupy występującej w Lidze Narodów ma zamiar wybrać 12 siatkarzy, których zabierze na rozpoczynające się 23 lipca igrzyska. Przyznał wcześniej, że ma już w głowie skład na turniej olimpijski, a najbliższe tygodnie mają mu dać odpowiedź, czy to dobre wybory.

Norbert Hubert dołączył do kadry

Biało-czerwoni w poprzedniej edycji LN, w 2019 roku (w poprzednich sezonie rozgrywki odwołano z powodu pandemii COVID-19), zajęli trzecie miejsce, choć Heynen w swoim stylu często rotował składem. Teraz ma być podobnie. Zwłaszcza na pierwszym etapie, a potem częściej na boisku pojawiać się będą zawodnicy przymierzani do wyjazdu na igrzyska.

Każdy dostanie szansę grania. Będą zmiany w meczu, inne zestawienia. Opracowanie tego było bardzo skomplikowane. Mamy zaplanowane pierwsze trzy tygodnie - treningi, zajęcia na siłowni, posiłki, dojazdy na treningi i mecze

- wyliczał w wywiadzie dla Polskiego Związku Piłki Siatkowej asystent Heynena Sebastian Pawlik.

Po raz pierwszy w historii Ligi Narodów, następczyni Ligi Światowej, zrezygnowano z fazy interkontynentalnej. Ze względu na pandemię uznano, że bezpieczniej będzie przeprowadzić zmagania w jednej lokalizacji z udziałem wszystkich ekip. W tym samym miejscu we wtorek rozpoczęła się rywalizacja w turnieju kobiet.

Organizatorzy zastosowali szereg obostrzeń, które mają sprawić, że będzie bezpiecznie pod względem zdrowotnym. Wszyscy uczestnicy musieli poddać się przed wylotem do Italii, jak i zaraz po przybyciu na miejsce, testowi. W trakcie turnieju mają być badani co cztery dni, czeka ich to także przed powrotem do swoich krajów.

Jak na razie poinformowano o jednym przypadku pozytywnego wyniku testu - u kierowcy autobusu, który wiózł na trening Niemców. W związku z tym cała ta drużyna została poddana badaniu kontrolnemu w czwartek. Regulamin przewidywał możliwość dokonania zmiany w składzie w trakcie LN, ale Heynen nie zamierza z niej korzystać.

Biało-czerwoni w Rimini zbudowali własną siłownię

Polacy do Rimini dotarli w poniedziałek. Przed podróżą ich obawy budziła kwestia organizacji treningu oraz konieczności stałego przebywania w hotelu poza treningami i meczami. Okazało się, że obie sprawy udało się pomyślnie rozwiązać.

Zbudowaliśmy sobie własną siłownię przy hotelu, której nam wszyscy zazdroszczą. Mamy dzięki temu komfort pracy. Nie musimy robić trzygodzinnego połączonego treningu siłowni z halą, tylko możemy sobie rozbijać go i zawodnicy mogą trenować indywidualnie na siłowni według ustalonego planu

- relacjonował Pawlik.

Asystent Heynena przyznał, że miejsce pobytu kadry jest ładne, ale przyznał, że standard pokojów nie jest zbyt wysoki. Przedstawiciele poszczególnych zespołów narzekali m.in. na zbyt krótkie łóżka. Dodatkowo, zgodnie z planem, każda drużyna miała dla siebie osobne piętro, by nie spotykać się zbyt często z innymi ekipami. Tymczasem biało-czerwoni dzielą korytarz z Irańczykami, z którymi nieraz mieli utarczki podczas meczów. Trenerzy obu reprezentacji złożyli protest w tej sprawie, a FIVB obiecała znaleźć rozwiązanie.

Mecz Polska - Włochy w Lidze Narodów siatkarzy w piątek 28. maja o 19:30. Transmisja TVP 2 i Polsat Sport.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#siatkówka #Liga Narodów siatkarzy

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo