Tomaszewski: czas myśleć o Euro we Francji, a nie brazylijskim mundialu

  

Po fatalnej grze i jeszcze gorszym wyniku we wczorajszym meczu z Ukrainą (przegranym 1:3) szanse polskich piłkarzy na udział w mundialu w Brazylii są jedynie matematyczne. Jan Tomaszewski, były świetny bramkarz reprezentacji Polski, w rozmowie z portalem niezalezna.pl, próbuje znaleźć przyczyny katastrofy na Stadionie Narodowym.
 
Wielu kibiców, którzy spóźnili się kilkanaście minut na mecz, nie mogło uwierzyć, że Ukraina wygra już dwoma bramkami. To był szok.
Nie wiem, naprawdę nie wiem, czym to wytłumaczyć. Cały czas mówiłem, że ten mecz trzeba rozpocząć, jakbyśmy grali na wyjeździe, czyli nie dopuścić w pierwszych 50 minutach do utraty gola. Ukraińcy musieli ten mecz wygrać, im nawet remis nie wystarczał, i w drugiej połowie przy 0:0 musiałaby pójść z ukraińskiej ławki komenda „wpieriod”. Moglibyśmy wykorzystać taką sytuację. Niestety, nasi zawodnicy zlekceważyli to wszystko.
 
Za każdym razem próbujemy znaleźć przyczyny porażki. Co tym razem znowu zawiodło?

Od kapitalnego meczu z Anglikami do meczu z Ukrainą czas został stracony. Mam na myśli spotkania ze świetnym Urugwajem i przeciętną Irlandią. Wiadomo było, że Eugen Polanski z Ukrainą nie będzie grał (z powodu kartek - dop. red.). To pytałem, dlaczego wyszedł na boisko przeciwko Urugwajowi. Przecież powinno wystawić się do przerwy Iksińskiego, a po przerwie Igreka. I powtórzyć to samo z Irlandią. Niestety, Waldek Fornalik popełnił błąd, bo chciał mieć ciastko i zjeść ciastko. Fajnie byłoby wygrać z Urugwajem, ale mnie wynik w tym meczu naprawdę nie interesował. Niewykorzystanie tego czasu to był podstawowy błąd.

Kolejna sprawa. W takim meczu jak wczorajszy muszą grać zawodnicy sprawdzeni. A ja nie wiem, kiedy był sprawdzony Rybus. Kiedy grał Majewski? Oni mogli wejść do gry jako „dżokerzy”, ale nie od pierwszej minuty. I jeszcze jedna rzecz. Cały czas się dziwimy, dlaczego nie gra, tak jakbyśmy chcieli, Robert Lewandowski, ale on po prostu nie dostaje piłek, idzie na bok lub cofa się do piłki i wtedy mu nie wychodzi taka gra.

Pierwsza połowa jeszcze jako tako wyglądała po 7 minucie, bo mieliśmy sytuację i gra była emocjonująca. W drugiej połowie, kiedy musieliśmy ich zaatakować, była katastrofa.

I co dalej?
Po meczu posiedzieliśmy dłużej z kolegami i zastanawialiśmy się, co z tym fantem zrobić. Decyzja należy do duetu Zbigniew Boniek–Roman Kosecki. Trzeba zdecydować, czy poczekać do meczu, po którym będziemy ostatecznie wyeliminowani, bo teoretyczna szansa jeszcze jest (jak mówił Kazimierz Górski: „dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe”), czy może już teraz postawić na inny cel – Euro 2016 we Francji.
 
Czy polscy piłkarze wezmą udział w brazylijskim mundialu?
Wydaje mi się, że nie. Jestem w tej chwili całym sercem z polską federacją futbolu pod wodzą Bońka, Koseckiego, Koźmińskiego, jestem fanem drużyny narodowej, ale trzeba to sobie jasno powiedzieć. Oczywiście, możemy wygrać na Ukrainie i w Londynie, ale…
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

„Empik zachowuje się jak cenzor” - mówi J. Hajdasz. Będzie reakcja Centrum Monitoringu Wolności Prasy

zdjęcie ilustracyjne / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Jest dla mnie niezrozumiałym stanowisko firmy Empik, która odmawia dystrybucji gazety z tego powodu, że redakcja tej gazety uznała za stosowne dołączyć naklejkę promującą określony światopogląd. (…) W tym konkretnym wypadku z całą pewnością jest to naruszenie zasady wolności słowa – mówi portalowi niezalezna.pl dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (CMWP SDP) Jolanta Hajdasz.

W Empiku nie będzie można kupić wydania „Gazety Polskiej” z naklejką? Taką informację podała na Twitterze rzeczniczka Empiku, Monika Marianowicz.

– Nasza akcja była wymierzona w cenzurę i prześladowania ludzi mających inne poglądy niż ideologia LGBT - powiedział portalowi niezalezna.pl Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „GP” w reakcji na decyzję Empiku.

[polecam:https://niezalezna.pl/280931-w-empiku-nie-kupisz-gazety-polskiej-z-naklejka-sakiewicz-odpowiada-mielismy-racje-w-100-procentach]

O komentarz do bulwersującej zachowania szefostwa salonów prasowych, poprosiliśmy Jolantę Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (CMWP SDP).

- Jest dla mnie niezrozumiałym stanowisko firmy Empik, która odmawia dystrybucji gazety z tego powodu, że redakcja tej gazety uznała za stosowne dołączyć naklejkę promującą określony światopogląd. Firma, która zajmuje się dystrybucją prasy nie może ingerować w to, co jest treścią tej gazety. Tymczasem zachowuje się jak cenzor - ocenia treść i w konsekwencji tej oceny odmawia dystrybucji. W tym konkretnym wypadku z cała pewnością jest to naruszenie zasady wolności słowa. I jako dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyjmuję to z oburzeniem. Czy w takim razie każdy numer przed sprzedażą trzeba wysyłać do akceptacji do dystrybutora, by mieć pewność ze zechce go sprzedawać? Centrum Monitoringu Wolności Prasy na pewno zabierze w tej sprawie głos wydając oświadczenie jutro czyli we wtorek

- powiedziała portalowi Niezalezna.pl Jolanta Hajdasz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalena.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl