Polskie siatkarki wyszarpały zwycięstwo w Lidze Narodów! Włoszki pokonane w Rimini

Polki po nerwowym meczu wygrały w Rimini 3:2 z grającymi w rezerwowym składzie Włoszkami. Był to pierwszy mecz podopiecznych trenera Jacka Nawrockiego w tegorocznej Lidze Narodów.

Polskie siatkarki w Rimini wygrały z Włoszkami w Lidze Narodów
fot. FIVB

Polki bardzo dobrze rozpoczęły spotkanie z grającymi w eksperymentalnym zestawieniu gospodyniami. Włoszki przygotowują się do startu w igrzyskach olimpijskich, a w Lidze Narodów szanse występu otrzymały mniej doświadczone zawodniczki. Trener Jacek Nawrocki tymczasem do boju posłał mocną szóstkę z Malwiną Smarzek-Godek i Magdaleną Stysiak na czele. W Rimini zabrakło natomiast Joanny Wołosz, która do kadry ma dołączyć przed mistrzostwami Europy oraz kontuzjowanej Martyny Grajber. Już w Italii uraz wyeliminował z gry także Martę Krajewską.

Pierwsza partia nie miała większej historii. Biało-czerwone od początku wypracowały sobie kilkupunktową przewagę i dość swobodnie kontrolowały grę. Kiedy w końcówce zabrakło pewności w ataku, to pomocną dłoń wyciągnęły Włoszki, które zaczęły psuć kolejne zagrania, a seta zakończyła Marina Lubian posyłając zagrywkę w środek siatki.

Nieszczęście Polek zaczęło się w drugim secie

Zupełnie inaczej wyglądał drugi set. Rywalki Polek lepiej grały w obronie i wyprowadzały skuteczne kontry. Zdecydowanie więcej szkody kłopotu naszym przyjmującym sprawiła również zagrywka. Do drugiej przerwy technicznej wynik oscylował w okolicach remisu, później Włoszki zaczęły uciekać. Biało-czerwone poderwały się jeszcze w końcówce, ale Malwina Smarzek przechodzącą piłkę posłała w aut i zrobiło się 1:1.

Włoszki poszły za ciosem, a Polki tymczasem coraz słabiej radziły sobie w ataku. Gwoździem do trumny w trzecim secie były nietrafiony challenge Nawrockiego, który przerwał akcję uważając, że piłka dotknęła parkietu. Weryfikacja pokazała, że błędu nie było, a sędzie przyznał punkt Włoszkom, które po chwili - po kolejnym zepsutym ataku Polek - cieszyły się z prowadzenia w całym meczu.

Bomba Magdaleny Stysiak i tie-break

Biało-czerwone utrzymały nerwy na wodzy i w czwartym secie wróciły do gry. Tym razem to gospodynie popełniały więcej błędów, a Polki lepiej zagrywały. Stysiak efektownym zbiciem z drugiej linii zdobyła decydujący punkt i o losach rywalizacji miał zadecydować tie-break.

W decydujących momentach meczu lepsze były Biało-czerwone. Włoszkom drżały chyba ręce bo w aut piłkę posyłały kolejno Alessia Mazzaro i Anastasia Guerra. Nasze siatkarki wyszły na prowadzenie 11:8, ale rywalki zdołały się jeszcze zmobilizować i doprowadzić do wyrównania. Po chwili było 13:13, skuteczny atak Sofii D'Odorico i gospodynie miały meczbola. Rozpoczęła się walka na przewagi - zwycięsko wyszły z niej nasze zawodniczki.

Biało-czerwone w Rimini czeka prawdziwy siatkarski maraton. Już w środę o 16. Polki zmierzą się z Serbkami, a w ciągu 27 dni rozegrają łącznie 15 spotkań. Po fazie zasadniczej cztery najlepsze reprezentacje w dniach czerwca wystąpią w Final Four, które zaplanowano 24 i 25. czerwca.

Włochy - Polska 2:3 (22:25, 25:22, 25:20, 22:25, 15:17)

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#siatkówka #Liga Narodów siatkarek #Polska-Włochy ##VNL

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo