Chińscy szpiedzy na brytyjskich uniwersytetach? Wkrótce możliwa fala aresztowań

Dziennik Daily Mail ujawnił, że brytyjskie służby prowadzą śledztwo w sprawie chińskich szpiegów na uniwersytetach. Wkrótce może nastąpić fala aresztowań.

pxhere

Wielka Brytania jest bardzo popularnym krajem wśród chińskich studentów. Chińczycy stanowią w UK jedną trzecią wszystkich studentów spoza państw UE, studiuje ich tam 120 tysięcy. Są też znacznym źródłem dochodów dla uczelni – w wypadku niektórych opłacane przez nich czesne to więcej niż 1/4 ich budżetów. Tylko w zeszłym roku brytyjskie uczelnie zarobiły na chińczykach ponad 2 miliardy funtów. 

Kontrowersyjna współpraca 

Wiele brytyjskich uczelni współpracuje również z chińskimi uczelniami i firmami. Fakt, że Chiny są państwem totalitarnym oskarżanym o łamanie praw człowieka sprawia jednak, że taka współpraca często bywa bardzo kontrowersyjna. Niedawno na przykład uniwersytet w Manchesterze musiał zerwać umowę z firmą China Electronics Technology Corporation gdyż okazało się, że tworzy ona dla Pekinu aplikacje używane do inwigilacji Ujgurów. Wiele osób krytykuje również fakt, że ta uczelnia bierze pieniądze z Chin na badania nad grafenem – materiałem, który może mieć ogromne znaczenie militarne. 

Jak dowiedzieli się dziennikarze Daily Mail, śledczy z Foreign Office czyli brytyjskiego MSZ oraz HMRC (skarbówki) i Special Branch, czyli jednostki Scotland Yard współpracującej z kontrwywiadem, stworzyli listę akademików, którzy są podejrzewani o przekazywanie Pekinowi wrażliwych informacji, w tym pionierskich technologii, które mogą posłużyć do inwigilacji i prześladowania mniejszości etnicznych. Zauważyli również związek między podejrzaną aktywnością pracowników uczelni i tym, ile pieniędzy zarabiają one na chińskich studentach. Wśród placówek będących obiektem śledztwa znalazły się uniwersytety w Liverpoolu i Sheffield, w których Chińczycy odpowiadają za 28% dochodów, uniwersytet w Manchesterze i Imperial College (26%) oraz Oxford i Cambridge (10%). Na razie nic jednak nie sugeruje, żeby ich władze miały być zamieszane lub wiedzieć o tym procederze. 

Poważny problem

Problem jest bardzo poważny. W lutym think-tank Civitas wydał raport, w którym stwierdził, że aż 14 z 24 najważniejszych brytyjskich uniwersytetów ma związki z chińskimi konglomeratami zbrojeniowymi lub instytucjami badawczymi związanymi z chińską armią. Ich zdaniem z tego powodu prowadzone na tych uniwersytetach badania mogą zostać użyte do wzmocnienia takich dziedzin chińskiej obronności jak pociski hipersoniczne, systemy zakłócania radarów czy pojazdy o obniżonym echu radarowym. Inny think-tank, Henry Jackson Society, obliczył, że 899 chińskich studentów studiuje w UK wrażliwe militarnie tematy, jak fizyka nuklearna czy zaawansowane materiałoznawstwo. 

Brytyjskie służby martwią się głównie tym, że uczelnie ulegną „gorączce złota” i chcąc zyskać lukratywne granty od Pekinu będą przymykać oko na bezpieczeństwo narodowe. Już w lutym MI6 i Foreign Office zaczęło śledztwo w sprawie 12 uczelni podejrzewanych o łamanie Rozkazu o Kontroli Eksportu. Równocześnie śledztwem objęto 200 brytyjskich akademików, którzy byli podejrzewani o nieświadomą pomoc Chinom w budowie broni masowej zagłady. 

 

Źródło: Daily Mail, Niezależna.pl

#Chiny #Wielka Brytania #świat

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo