Olbrzymie szczęście Roberta Lewandowskiego! Polak cudem uniknął zawieszenia po pobiciu rekordu!

Nawet arbiter meczu Bayernu Monachium z Augsburgiem był pod wrażeniem wyczynu Roberta Lewandowskiego. Tylko tak można wyjaśnić, jak Polak uniknął kary zawieszenia. Bowiem po pobiciu rekordu Gerda Muellera... "Lewemu" należała się żółta kartka.

fot. twitter.com/lewy_official/

Doświadczony sędzia Markus Schmidt ewidentnie postanowił przymknąć oko po strzeleniu 41. gola w sezonie przez Roberta Lewandowskiego. Polak w ostatniej akcji meczu z Augsburgiem pokonał Rafała Gikiewicza i pobił wynik Gerda Muellera z sezonu 1971/72. Uradowany ściągnął koszulkę i pobiegł do narożnika boiska, gdzie razem z całym zespołem Bayernu cieszył się ze swojego osiągnięcia.

Szalona radość Roberta Lewandowskiego bez przykrych konsekwencji

Zgodnie z przepisami zdjęcie trykotu karane jest żółtą kartką, a sędziowie zazwyczaj bardzo skrupulatnie egzekwują to prawo. Nawet wobec największych gwiazd futbolu nie ma tutaj żadnego wyjątku. 47-letni Schmidt okazał się jednak łaskawy dla Polaka i chwilę po strzeleniu rekordowej bramki zakończył mecz, a o upomnieniu dla Lewandowskiego nawet nie pomyślał.

Żółta kartka w tym wypadku miałaby poważne konsekwencje - byłaby bowiem piątą w tym sezonie dla napastnika Bayernu i oznaczała karne zawieszenie na jeden mecz, które wykluczyłoby "Lewego" z inauguracji następnego sezonu Bundesligi.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Robert Lewandowski #piłka nożna #Bundesliga

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo