Decyzja TSUE pokłosiem skargi Czech? Tak na kopalnię w Turowie donosiła do KE strona niemiecka

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. kopalni w Turowie to konsekwencja podnoszonych przez Czechy zarzutów? W jakiejś mierze na pewno, choć w obliczu decyzji TSUE, media nie przypominają o pozostałych skargach z przeszłości. Kompleks w Turowie skarżył do Komisji Europejskiej także nadburmistrz niemieckiej Żytawy. Strona niemiecka - podobnie jak czeska - zgodziła się na przedłużenie koncesji kopalni.

Zdjęcie ilustracyjne / Autorstwa Anna Uciechowska - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1157585

W piątek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów, należącej do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia. Jak przekazują media, decyzja ta ma wiązać się ze skargą Czech, w ocenie których kopalnia Turów ma negatywny wpływ na regiony przygraniczne, gdzie zmniejszył się poziom wód gruntowych.

"Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Podnoszone przez Czechy zarzuty dotyczące stanu faktycznego i prawnego uzasadniają zarządzenie wnioskowanych środków tymczasowych"

- czytamy w postanowieniu wydanym przez wiceprezes Trybunału.

Tymczasem w sobotę Polska Grupa Energetyczna opublikowała protokół z października 2019 r., kończący konsultacje transgraniczne z Republiką Czeską ws. przedłużenia koncesji dla Kopalni Turów do 2044 r.

Czesi przyjęli zaproponowane przez kopalnię środki minimalizujące wpływ kopalni na przygraniczne tereny czeskie. Na tej podstawie kopalnia otrzymała decyzję środowiskową, a w dalszej kolejności koncesję na wydobycie do 2044 r.”

- wskazało PGE.

Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej podkreślił, że protokół zamykał temat konsultacji transgranicznych. "Bez protokołu nie byłoby raportu środowiskowego, a bez raportu środowiskowego nie uzyskalibyśmy koncesji. Mimo to Czesi twierdzą, że konsultacji nie było. To absurd" - powiedział Dąbrowski.

Turów nie na rękę nie tylko Czechom

Jak informowała w styczniu 2021 roku agncja dpa, „nadburmistrz Żytawy Thomas Zenker złożył przez to wschodniosaksońskie miasto w Komisji Europejskiej skargi na rozszerzanie odkrywki pobliskiej polskiej kopalni węgla brunatnego Turów”.

Argumentował wtedy, że „w efekcie funkcjonowania kopalni Turów Żytawa doznaje różnych uciążliwości w postaci zanieczyszczenia pyłowego, hałasu, problemów z wodami gruntowymi oraz spadku jakości wód Nysy Łużyckiej, a w październiku przedstawiono na ten temat ekspertyzę”.

Na skargę niemieckiej Żytawy do Komisji Europejskiej, spółka PGE GiEK odpowiadała, że „stosowane w kopalni Turów środki ochrony są skuteczne, a dalsze wydobycie było uzgodnione także ze stroną niemiecką”.

Spółka przypominała, że w trakcie procedury uzyskiwania decyzji środowiskowej, w ramach ubiegania się o przedłużenie koncesji odbyły się konsultacje społeczne na niespotykaną dotychczas skalę, w których aktywnie uczestniczyło także niemieckie społeczeństwo.

Konsultacje transgraniczne ze stroną niemiecką trwały 5 lat i zakończyły się podpisaniem przez strony końcowego protokołu z ustaleń, które kopalnia wypełniła

- pisała spółka, dodając, że na tej podstawie Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał w styczniu 2020 r. decyzję środowiskową dla kontynuacji eksploatacji złoża Turów do 2044 r.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Polska #kopalnia węgla brunatnego #Komisja Europejska #trybunał sprawiedliwości unii europejskiej

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo