Lisiewicz: Budka i Hołownia są archaiczni, bo Polska cywilizacyjnie poszła do przodu

- Hanna Gronkiewicz-Waltz mówi: dzwońcie do Tuska. Małgorzata Kidawa-Błońska -  sprowadźcie Tuska. Bronisław Komorowski chce nie do Tuska, ale do Ruska, czyli czasów, kiedy mu było dobrze w polityce, gdy z PSL, z Waldemarem Pawlakiem, spełniali życzenia Putina. Rafał Trzaskowski chce do Niemca, więc robi campus za pieniądze Fundacji Adenauera, bo jak jej słuchaliśmy, to dobrze na tym wychodziliśmy. Nikt z nich nie dochodzi do wniosku, który jest prawdziwy – że Polska poszła cywilizacyjnie do przodu, więc taka formacja jak Platforma, która chce kraść, działać na rzecz państw ościennych i ładnie wyglądać w niebieskich koszulach, jest przestarzała, archaiczna, podobnie jak jeszcze bardziej plastikowy Hołownia – powiedział Piotr Lisiewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Polskiej, w programie „W punkt” w Telewizji Republika.

Jak zwróciła uwagę prowadząca program Katarzyna Gójska, problem opozycji polega na tym, że PO słabnie, ale to ona ma wciąż pieniądze z dotacji i najsilniejsze struktury. Lisiewicz przyznał jej rację, nawiązując żartobliwie do słów ministra Jacka Rostowskiego: - Nie ma sytuacji, w której piniendzy nima i nie będzie. Piniondze są, ale nima pomysłu.

Jego zdaniem pomysłu być nie może, bo problemem opozycji nie jest tylko słabość Budki jako lidera, tylko archaiczność postkolonialnych formacji, która w równym stopniu dotyczy Hołowni.  - Szymon Hołownia teraz lepiej wypada, bo milczy. Ale wiecznie milczeć nie może. A w rzeczywistości jest tak, że Budka, który jest kompletnie niezręczny w bieżącej polityce, gdy chodzi o wiedzę czy erudycję, mimo wszystko góruje nad Hołownią. Wyobraźmy sobie Hołownię, który spiera się z Jarosławem Kaczyńskim czy Mateuszem Morawieckim o gospodarkę, politykę zagraniczną czy bezpieczeństwa. Hołownia, jak każdy z nas, jest tym kim był dotąd w życiu – telewizyjnym dziennikarzem, showmanem, mówiącym o tym, jak podskakują tancerki, czy inni celebryci. Umie coś gładko i ładnie powiedzieć, ale nie ma w tym głębi ani wizji. 

Zdaniem Lisiewicza, to zdecydowanie za mało, by zostać skutecznym liderem opozycji. -  Platforma przegrała na tym, że w pewnym momencie plastik się skończył, że bycie plastikowym już nie wystarcza. Bo inne są dziś media, inna jest Polska, Polacy mają inne aspiracje. W PO w kolejnych wyborach wracają do tego, co było wcześniej i dziwią się, że już nie działa. No nie działa, bo czas poszedł do przodu. 

Według zastępcy redaktora naczelnego Gazety Polskiej, archaiczna stał się zarówno PO, jak i PR będący niegdyś źródłem jej potęgi: - Być może to nie jest tak, że Platforma nieskutecznie szuka pomysłu, jak się pokazać ludziom. Tego pomysłu po prostu nie ma. W ich środowisku wciąż działa legenda, jak to mieliśmy nasze, bogate i trendy agencje PR-owe i reklamowe, które rządziły III RP. Nie zauważają, że wszystko poszło do przodu, a te potęga tych agencji to już przeżytek, przeszłość.
 

ZOBACZ CAŁY PROGRAM :
 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Magdalena Nowak
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo