„Pfizer sypnął groszem”, „srebrniki” i „prenumerator kaput”. Lisiewicz o kalkach ruskich trolli

W najnowszej „Gazecie Polskiej” Piotr Lisiewicz przedstawia słownik wyzwisk używanych przez rosyjskie trolle pod tekstami o szczepieniach. - Demaskowanie bzdur antyszczepionkowców to „nachalna propaganda”, prowadzona za „srebrniki”, gdyż „Pfizer sypnął groszem” (setki wpisów). Podobna ilość komentarzy głosi, że autor tekstu oraz drukująca go redakcja kiedyś mówiły prawdę, ale teraz pokazały prawdziwe oblicze. I autor wpisu, najbardziej wierny czytelnik od wielu lat, nigdy już gazety nie kupi (przy czym nierzadko myli on nazwy i nazwiska, bo gazety nie zna) – opisuje najczęściej stosowane schematy Lisiewicz.

fernando zhiminaicela/pixabay.com/service/license/

Lisiewicz żartuje z wcielania się przez trolle w licznych ekspertów: „>>Jestem mikrobiologiem<<. A mikroskopem albo mikrobem też jesteś?”.

Autor rubryki „Zyziu na koniu Hyziu” pisze: 

„Jak zdążyli Państwo zauważyć, nie jestem antyszczepionkowcem, antymaseczkowcem ani w ogóle antyPolakiem. Od kiedy ogłosiłem się Szczepanem w celu walki z antypolskimi bzdurami podrzucanymi nam przez kacapów, przejrzałem pod swoimi i cudzymi tekstami tysiące wrogich komentarzy. Znając metody rosyjskich fabryk trolli, łatwo dostrzegam już seryjne kopiowanie tychże >>argumentów<<”. 

Według Lisiewicza typowe dla nich „są wezwania, żeby wreszcie przeprowadzono debatę o szczepionkach, przy czym autor wpisu nie dostrzega, że trwa ona codziennie i sam w niej właśnie uczestniczy. Musi być jakaś debata odgórna, oficjalna, zadekretowana!”.

Oczywiście ilość zmyślonych historii o skutkach szczepień, których większość nie weryfikuje, jest gigantyczna. Zdaniem Lisiewicz, trolle demaskują się przez zabawne pomyłki, gdy nie sprawdzą dokładnie, kim jest autor danego tekstu i z rozdzielnika wklejają komentarz, który… nie pasuje do danej osoby. 

„No i ciekawostka na koniec: wpisy skierowane do ludzi z pokolenia Solidarności, jak to komentujący dokładnie zna i szanuje dawną ich działalność z czasów komuny, ale żeby tak się sprzedać… Co zabawne, takie wpisy wkopiowano kilka razy pod moim adresem, mimo że w czasie okrągłego stołu miałem 16 lat. Tak to jest, jak leniwy troll nie sprawdzi faktów. Do obozu pracy nieroba!”.
- postuluje autor rubryki „Zyziu na koniu Hyziu”.

Regularnie pod podobnymi artykułami padają też sugestie, że Autor tekstu i jego rodzina się nie zaszczepili. Lisiewicz zaznacza więc: 

„Zaszczepiłem się Astrą Zenka Martyniuka, by zademonstrować, że propaganda niemieckich mediów na mnie nie działa. Czy wszczepiono mi w ten sposób czipa, będą mogli Państwo sprawdzać co tydzień, czytając niniejszą rubrykę. Jak na razie piszę chyba takie same głupoty jak wcześniej. Czyli albo nie mam czipa, albo dysponent czipa jest zadowolony z tego, co piszę. Jest jeszcze wersja, że dysponent poznawszy moje myśli w wyniku szoku zwariował i obecnie siedzi w psychiatryku”.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Piotr Lisiewicz #szczepionki #szczepienie #Gazeta Polska

Magdalena Nowak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo