Niektórzy eurodeputowani nie uczą się na błędach

Dzisiaj rozpoczyna się jedna z trzech ostatnich sesji Parlamentu Europejskiego podczas kończącej się prezydencji Portugalii w Unii Europejskiej. Poza sesją majową, która zakończy się w czwartek, odbędą się w czerwcu jeszcze dwie – normalna czterodniowa i minisesja.

W poniedziałek debaty mają potrwać 6,5 godziny i zakończyć się przed północą. Rozpocznie je dyskusja nad sprawozdaniem komisji przemysłu, badań naukowych i energii na temat „Strategii europejskiej na rzecz integracji systemów energetycznych”. Drugie sprawozdanie w ramach tej samej tzw. debaty łącznej pt. „Energia i wodór” odnosić się ma do raportu tej komisji. Jest on zatytułowany „Europejska strategia w zakresie wodoru”. Jego sprawozdawcą jest niemiecki socjalista Jens Geier.

Firmy i szkody ekologiczne

Następnie odbędzie się debata nad sprawozdaniem przygotowanym przez komisję prawną i europosła Antoniusa Mandersa z Niderlandów pt.: „Odpowiedzialność przedsiębiorstw za szkody w środowisku”. Zaraz potem kolejna rzecz, która wyszła z komisji prawnej: pytanie hiszpańskiego europosła Adriána Vázqueza Lázara „wymagające odpowiedzi ustnej” – by użyć tej europarlamentarnej terminologii. Zatytułowane jest ono: „Znaczenie wymiaru sprawiedliwości w sprawach cywilnych dla odbudowy gospodarczej po pandemii COVID-19”.

Jeszcze przed głosowaniami, które potrwają 75 minut, nastąpi – znów użyję nomenklatury europarlamentu – „krótka prezentacja” dwóch sprawozdań. Pierwsze dotyczy „Przeglądu funkcjonowania Funduszu Solidarności w Unii Europejskiej”. Raport ten został przygotowany przez komisję rozwoju regionalnego i francuskiego europosła Younousa Omarjee.

Kolejną „krótką prezentacją” będzie raport komisji prawnej i europosła Angela Dżambazkiego z Bułgarii, członka prezydium naszej frakcji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy. Tytuł tego sprawozdania to: „Wyzwania stojące przed organizatorami wydarzeń sportowych w środowisku cyfrowym”.

Ochrona euro przed fałszerstwami

Głosować z kolei będziemy m.in. nad programem Perykles IV. Chodzi o program dotyczący ochrony waluty euro przed fałszowaniem (na lata 2021–2027). Nastąpi też głosowanie porozumienia dotyczącego kontyngentów taryfowych między UE a Kubą, a także protokołów do Układu Eurośrodziemnomorskiego ustanawiającego porozumienie między UE a Tunezją. Będziemy głosować także nad korektą umowy stowarzyszeniowej UE z Ameryką Środkową oraz nad umową między USA, UE, Norwegią i Islandią w sprawie ograniczeń czasowych dotyczących ustaleń w zakresie leasingu samolotów i helikopterów z załogą. Poza tym pod głosowanie będą poddane również: raporty dotyczące Funduszu Badawczego Węgla i Stali, kandydatura Nataszy Cazenave na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) oraz podatek od dokowania w najbardziej oddalonych regionach Francji (terytoria zamorskie).

Jakże szczęśliwym krajem jest Polska! Nie ma u nas żadnych klęsk żywiołowych ani też nie potrzebujemy pieniędzy w związku z „wystąpieniem stanu zagrożenia zdrowia publicznego”! Piszę to, ponieważ mamy dziś głosować nad uruchomieniem Funduszu Solidarności UE ws. udzielenia pomocy w związku z klęskami żywiołowymi w Grecji i Francji, a także pomocy dla Albanii, Austrii, Belgii, Chorwacji, Czarnogóry, Czech, Estonii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Litwy, Luksemburga, Łotwy, Niemiec, Portugalii, Rumunii, Serbii, Węgier i Włoch – właśnie w związku ze „stanem zagrożenia zdrowotnego”. Oznacza to, że pieniądze unijne pójdą do tych krajów. Należy podziękować Panu Bogu, że nie ma u nas ostatnio klęsk żywiołowych. Z pandemią jednak – zdaje się – walczymy...

Głosowania dotyczą również finansowania walki z COVID-19, a także kontrsankcji ze strony Chin nałożonych na szefa Parlamentu Europejskiego oraz europosłów i posłów do parlamentów narodowych.

Ostatnie – w porządku chronologicznym – debaty w dniu dzisiejszym zostały przygotowane przez komisję rozwoju. Raport „Wpływ zmiany klimatu na najsłabsze grupy ludności w krajach rozwijających się” to dzieło hiszpańskiej europosłanki Móniki Silvany Gonzalez. Drugi punkt przygotowany przez komisję rozwoju to „pytanie wymagające odpowiedzi ustnej” autorstwa posła ze Szwecji Tomasa Tobego. Tematem tego pytania jest „Upowszechnianie postępów i zwalczanie nierówności w celu wyeliminowania AIDS jako zagrożenia dla zdrowia publicznego do 2030 r.”.

Drugiego dnia sesji zajmiemy się „Zmienioną strategią przemysłową dla Europy”. Debata na ten temat nastąpi po specjalnym oświadczeniu Komisji Europejskiej w tej kwestii.

Ponadto odbędzie się debata dotycząca polityki zagranicznej. Miał na niej być, ale ostatecznie nie będzie (!) szef unijnej dyplomacji, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Josep Borrell. Ponadto omówimy sprawozdanie w sprawie Turcji, a także to dotyczące Czarnogóry. Ten ostatni kraj był prymusem na drodze do Unii, ale tempo negocjacji Podgoricy z UE bardzo osłabło po wyborczym zwycięstwie w grudniu 2020 r. obozu politycznego opowiadającego się za bliższą współpracą z Rosją.

Chronić obywateli czy imigrantów?

Jednak dla mnie najważniejsze debaty w pierwszych dwóch dniach majowej sesji PE dotyczyły polityki imigracyjnej. Jedna z nich była przygotowana przez komisję spraw zagranicznych. Temat sprawozdania europosłanki Tineke Strik z Niderlandów brzmiał: „Ochrona praw człowieka i zewnętrzna polityka imigracyjna UE”. Jednoznacznie akcenty położono w nim nie na prawa mieszkańców danego kraju do bezpiecznego życia i poszanowania tradycyjnych wartości, ale na wspieranie praw imigrantów.

Drugie sprawozdanie zostało przygotowane przez francuską socjalistkę, byłą wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego w tych samych latach co ja – Sylvie Guillaume. Jego tematem były „Nowe sposoby legalnej migracji zarobkowej”. W praktyce dyskusja w PE zmierzać będzie zapewne do otworzenia nowych furtek dla imigracji spoza Europy na Stary Kontynent. Oczywiście uzasadnieniem są, jak zawsze od półwiecza, względy ekonomiczne. Sprawozdanie zostało przygotowane przez komisję wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

Te dwa sprawozdania pokazują, że są politycy w Europie, którzy niczego nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli. Ideologia otwierania za wszelką cenę furtek, drzwi, a nawet bram dla legalnej – a w praktyce często nielegalnej – imigracji do Europy przynosi opłakane skutki. Tylko że oni tych skutków dostrzegać nie chcą. Oczywiście są też europosłowie z różnych krajów, którzy mają w tej kwestii inny pogląd.

Debata o cyfrowej przyszłości Europy i jednolitym rynku cyfrowym zakończy drugi dzień majowej sesji euro­parlamentu.

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Ryszard Czarnecki
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo