W co gra Grodzki

Początkowo wydawało się, że pomysł blokowania Funduszu Odbudowy ma służyć obaleniu rządu. Rzeczywiście, taki pomysł na poziomie Sejmu, kiedy rząd nie był w stanie spośród własnych głosów uzyskać większości dla funduszu, mógł wyglądać racjonalnie.

Ale po tym, gdy okazało się, że „za” zagłosowało prawie 300 posłów, było jasne, że jedynym ugrupowaniem, które będzie miało z tego powodu problemy, jest Platforma i dalsze ciągnięcie obstrukcji musiało służyć czemuś innemu. Zastanawiające jest, o co chodzi. PO bardzo wyraźnie na tym traci, PiS zyskuje. Jest kilka mniejszych ugrupowań, które mogą czuć dyskomfort z powodu tego, co się dzieje w Senacie – to SLD, PSL i ruch Hołowni. A to dlatego, że Platforma postawiła na swoim i to, że te partie zagłosowały razem z PiS w Sejmie, okazuje się nie mieć znaczenia. W Senacie Platforma przywołuje je do porządku i pokazuje, że są jedynie wasalami największego do niedawna ugrupowania opozycyjnego. I największej grupy w samym Senacie. Pytanie: dla-czego im to odpowiada? Dojrzałość zyskuje się etapami, a czasami dużo za późno. Dzisiaj Grodzki być może zaciera ręce, patrząc, jak upokorzył swoich współkoalicjantów. Ale też oni sami się na to zgodzili.
 

 

Źródło:

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo