Budka myślał, że ktoś o tym zapomni? Dziś broni Kidawy-Błońskiej, rok temu „schował się”

15 maja 2020 roku Małgorzata Kidawa–Błońska zrezygnowała ze startu w wyborach prezydenckich. Ogłosiła to na konferencji prasowej. Dziś Borys Budka broni swojej partyjnej koleżanki. Przypomniano mu, jak sytuacja wyglądała w biegłym roku.

Borys Budka, Małgorzata Kidawa-Błońska
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska; twitter.com/screen

„Wierzę, jestem pewna, że za kilka tygodni będziemy mieć nowego prezydenta. Nie będę brała udziału w tych wyborach. - mówiła niemal rok temu Małgorzata Kidawa-Błońska, była kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta. Jako kolejnego kandydata KO wybrano Rafała Trzaskowskiego.

Dziś Borys Budka napisał:

„Rok temu Małgorzata Kidawa–Błońska jako jedyna z kandydatów na prezydenta miała odwagę powiedzieć, że nie można brać udziału w nielegalnych wyborach kopertowych. Stanęła po stronie wartości. Zapłaciła za to polityczną cenę. Dziś okazuje się, że warto było być przyzwoitą. Dziękuję”

– napisał.
 
Dołączył ich wspólne zdjęcie.

Bardzo szybko wypomniano mu, że rok temu, gdy Kidawa-Błońska rezygnowała ze startu w wyborach, zostawił ją samą.

Tak to wyglądało

Dziś szef PO pisze o politycznej cenie zapłaconej przez Kidawę-Błońską. Powodem były jej liczne wpadki i kiepsko prowadzona kampania. Sondaże wówczas dawały jej 2 proc. szans na wygraną, podczas gdy Andrzej Duda mógł liczyć na 63 proc.

Internauci nie zostawili suchej nitki na Budce.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

#polityka

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo