"Dzisiejszy uniwersytet staje się szkołą indoktrynującą". Dr Zych o konieczności zmian

- Gdy myślimy o rzeczywistości akademickiej w średniowieczu była ona przestrzenią niesamowitej wolności, ale – wolności podporządkowanej prawdzie, celowi, jakiemu uniwersytet służy. Dzisiaj w ogromnej mierze obserwujemy zwrot uniwersytetu do szkoły i to do szkoły indoktrynującej, która pewne tezy, przekonania, nowoczesne dogmaty wtłacza do głów studentów - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl dr Tymoteusz Zych, rektor nowo powołanego Collegium Intermarium.

Dr Tymoteusz Zych
fot. ordoiuris.pl

Michał Dzierżak: Na stronie internetowej Collegium Intermarium powołują się państwo m.in. na Johna Newmana, który w  swoich pracach stawia on wysoko znaczenie wspólnoty akademickiej, funkcjonującej w pewnej „myślowej atmosferze” oraz edukacji liberalnej, odrzucającej kształcenie do określonej, wąskiej specjalizacji, i zakładającej wyższość "wolności" nad "użytecznością".

Dr Tymoteusz Zych, rektor Collegium Intermarium: Myśl Newmana jest dla nas jednym z punktów odniesienia. Czerpiemy także z myśli Allana Blooma, Alasdaira MacIntyre’a i wszystkim myślicieli, którzy mówili o idei uniwersytetu i powrocie do klasycznej koncepcji uniwersytetu, która jest niezbędna, by realizował on swoją funkcję. O powrocie do uniwersytetu, który jest wolny i jest płaszczyzną otwartej, rzeczywistej debaty, a zarazem – jest podporządkowany poszukiwaniu prawdy i wysokich standardów etycznych.

Klasyczna koncepcja uniwersytetu to idea średniowieczna, oparta na pojęciu wspólnoty (universitas) i relacji mistrz-uczeń. Wciąż jednak, od czasów oświeceniowych, zmagamy się w opinii publicznej z czarnym piarem tej epoki, która w rzeczywistości stanowi ogromny rezerwuar dobrych wzorców, szczególnie w dziedzinie nauki.

Średniowiecze jest rezerwuarem dobrych wzorców. Jego obraz jest zakłamany. Gdy myślimy o rzeczywistości akademickiej w średniowieczu była ona przestrzenią niesamowitej wolności, wolności dyskusji, myślenia, ale – wolności podporządkowanej prawdzie, celowi, jakiemu uniwersytet służy. Warunkiem dobrego warsztatu naukowca jest to, że aby podjąć się wnioskowania, trzeba mieć racje, które są przeciwne stawianej tezie, nie tylko racje „za”, bo inaczej – to wnioskowanie będzie wadliwe. Na uniwersytetach kwitły debaty, które obejmowały zagadnienia podstawowe, zastanawiano się nad dogmatami wiary. Warunkiem było, że jeśli nikt się z daną opinią nie zgadzał, należało pogląd rozważyć w świetle faktów i zasad logicznego rozumowania. Dzisiaj tego brakuje, dzisiaj w ogromnej mierze obserwujemy zwrot uniwersytetu do szkoły i to do szkoły indoktrynującej, która pewnego rodzaju wiedzę, uznaną za właściwą, pewne tezy, przekonania, nowoczesne dogmaty – wtłacza do głów swoich adeptów. Jest to pięknie napisane w książce Allan Blooma „Zamknięty umysł” – uniwersytet jest dziś nie tylko zamknięty na tradycje chrześcijańską, na tradycję prawną, filozoficzną – ale zamknięty na myślenie, na coś, co czasem wymaga podważenia pozornych oczywistości. Chcemy to przełamać.

System student-tutor, który chcą państwo wprowadzić, jest raczej biegunowo odległy od „fabryk absolwentów”, na których na jednym roku mamy setki studentów.

Zgodnie z planem, pierwszy rocznik ma liczyć 20 osób, jeśli chodzi o studia magisterskie na kierunku prawo. Spośród nich, pięć osób w ramach programu stypendialnego będzie mogło studiować bezpłatnie. Decydować o przyznaniu stypendium będą wyniki matury, wyniki rozmowy kwalifikacyjnej, a dodatkowym czynnikiem branym przez nas pod uwagę będzie kwestia zaangażowania społecznego w działalność organizacji pozarządowych, szeroko rozumiany wolontariat, harcerstwo – wszystkie działania na rzecz dobra wspólnego.

Flagowym kierunkiem Collegium Intermarium będzie prawo i deklarują państwo tworzenie nowej jakości. Jaka jest zatem choroba, która najmocniej toczy w Polsce tę dziedzinę?

Uniwersytet tworzony jest w dużej mierze przez środowisko Instytutu Ordo Iuris. Dostrzegamy, jako prawnicy, potężne luki, jeśli chodzi o kształcenie prawnicze, przygotowywanie kadr, które miałyby właściwą perspektywę dotyczącą węzłowych zagadnień prawnych, także tematyki związanej z prawami człowieka. Mamy perspektywy na uzupełnienie kolejnych luk. To klasyczna pedagogika, graficzna architektura, a także zarządzanie, które nastawione jest nie na tworzenie kadry zarządzającej zagranicznych przedsiębiorstw, tylko na inspirowanie do prowadzenia własnej działalności gospodarczej.

Czego w szczególności brakuje prawnikom? Myślę, że deficyty polskiego szkolnictwa, jeśli chodzi o prawo, są dwojakie. Charakter studiów nie rozwija umiejętności, jest zarazem zbyt mało praktyczny i zbyt mało teoretyczny. Trzeba więcej praktyki – student może nie napisać żadnego pisma procesowego przez 5 lat studiów, a oczekuje się od niego później, żeby był ekspertem. Brak jest ćwiczenia zdolności argumentacji. Trzeba także więcej dobrej teorii – zdolności krytycznego myślenia, oceny różnych argumentów. Potrzeba ćwiczeń pod kątem wybitnych praktyków i myślicieli, którzy będą tę zdolność argumentowania, analizowania i syntetyzowania rozwijali. Do tego jest także potrzebna wiedza, prezentowana nie w sposób wybiórczy, ale rzetelny.

Drugim problemem jest to, że prawo jest wykładane w oderwaniu od pojęcia sprawiedliwości. Ono jest nieśmiało uwzględniane w podręcznikach, ale trochę na zasadzie pojęcia literackiego. Prawo ma być sprawiedliwe, zarówno jeśli chodzi o proces jego tworzenia, jak i proces jego stosowania – to absolutna, niezbędna podstawa. Prawo nie jest i nigdy nie będzie neutralne aksjologicznie. Ono ma być właśnie sprawiedliwe, chronić słabszego przed silniejszym, stosować uniwersalne zasady etyczne i ma służyć człowiekowi, aby mógł się rozwijać. Prawo musi służyć sprawiedliwości i zarazem – być efektywne.

Mówiliśmy o średniowiecznej koncepcji uniwersytetu, a wówczas, „pełny” uniwersytet, obok wydziału prawa, składał się także z wydziałów medycyny, filozofii i teologii. Czy któryś z nich planują Państwo otworzyć w przyszłości w Collegium Intermarium?

Nie da się tworzyć uniwersytetu bez szerszej perspektywy, perspektywy filozoficznej, dlatego w samym centrum naszej uczelni jest od samego początku wielu wybitnych filozofów, nie tylko prawa, ale też np. polityki.

Ogłosiliśmy także program, który – obok studiów prawniczych – cieszy się największym zainteresowaniem, a mianowicie „Europa klasyczna” w formie studiów podyplomowych. To program nawiązujący do szerszego kontekstu filozofii i adresowany jest do uczestników życia publicznego, takich jak politycy, samorządowcy, nauczyciele, dziennikarze. W przyszłości w pełni otwarta pozostaje kwestia uruchomienia takich studiów także w wymiarze magisterskich.

Jaki będzie, używając popularnego określenia, profil absolwenta uczelni?

Uniwersytet jest otwarty dla szerokiego grona osób, nie tylko z Polski, bo na samym początku uruchomiony zostanie program LL.M (Master of Laws), pozwalający na studia w języku angielskim z praktykami i myślicielami z różnych krajów. Nasz uniwersytet w dłuższej perspektywie kształcić ludzi, którzy uczestniczą w życiu publicznym, którzy są aktywni społecznie i których łączą wysokie kwalifikacje i kompetencje, jak również poczucie wspólnych cech i interesów Polski i całego regionu Międzymorza. Zależy nad na tym, by absolwenci mogli tworzyć kadry i administracyjne, i sądowe, i biznesowe, nasycając je duchem zakorzenionym w tradycji. Absolwenta studiów będzie wyróżniać to, że będzie lepiej przygotowany do wykonywania pracy, bardziej samodzielny.

Czy planują państwo współpracę z innymi uczelniami o – mówiąc najogólniej – profilu konserwatywnym?

Uczelnia z założenia ma być platformą współpracy pomiędzy wybitnymi, świetnymi akademikami z różnych uniwersytetów na terenie Polski. W związku z tym chcemy, by integrowała ona kadrowo, nie tylko stałych pracowników, ale też osoby związane z innymi uczelniami, w szczególności myślę tu o Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Już teraz w nasz projekt włączyło się wielu wybitnych naukowców. Chcemy też współpracować z uczelniami innych krajów regionu Intermarium, na czele ze świetnym uniwersytetem budapesztańskim imienia króla Macieja Korwina. Jednym z naszych wykładowców jest rektor tego uniwersytetu, prof. Andras Lanczi.

Chcemy, by dobre praktyki przenikały także na inne uniwersytety. Staramy się wprowadzić lepszy poziom studiów, tutoring, dużo zajęć praktycznych i właściwych zajęć teoretycznych, wymagających krytycznego myślenia i pisania. Zależy nam, by Collegium Intermarium było bazą dobrych wzorców i praktyk.

W grę wchodzi także współpraca z instytucjami centralnymi Polski oraz innych państw naszego regionu?

Jesteśmy otwarci na współpracę. Pan minister Przemysław Czarnek zgodził się przyjąć zaproszenie na inaugurację naszego uniwersytetu, podobnie pan premier Piotr Gliński, który odpowiada za społeczeństwo obywatelskie i kulturę. Myślę, że mamy pełną otwartość, jeśli chodzi o tworzenie zaplecza badawczo-analitycznego dla strategicznego myślenia o Polsce i naszym regionie. Jak widzimy, nasza inicjatywa spotyka się z przychylnością ze strony osób odpowiedzialnych w rządzie za tę problematykę.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Collegium Intermarium #Dr Tymoteusz Zych

Michał Dzierżak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo