Głupia awantura spóźnionego Budki

Platforma Obywatelska nadal tkwi w histerii dotyczącej Krajowego Planu Odbudowy. Borys Budka i spółka nie chcą przyjąć do wiadomości, że źle zareagowali w tej sprawie i że generalnie jest już po jabłkach. Mówiąc obrazowo, pociąg odjechał, a stojąc na peronie, politycy PO nie dość, że krzyczą, żeby zawrócił, to wygrażają maszyniście, a przysłuchującym się im zdumionym podróżnym klarują, jakie to miejsca i w którym przedziale zajmą. Czysta groteska.

No, ale chyba nie powinno nas to dziwić, bo przecież jednym z liderów opozycji jest prof. Tomasz Grodzki. Temu akurat gra na zwłokę pasuje najbardziej, bo musi zebrać swoją senacką trzódkę na nowo. To dla niego akurat najważniejsze, bo wisi nad nim widmo stanięcia przed sądem za tzw. aferę kopertową. Za chwilę więc zacznie się grożenie i tupanie nogami na kolegów z partii. Znów wrócą gadki o infamii do trzeciego pokolenia. Należy jednak pamiętać, że ranne zwierzę jest zawsze najgroźniejsze. Dziś Platformie piana leci z pyska i kąsa ona przypadkowe ofiary. Na razie są to zwykli Polacy. Za chwilę mogą to być swoi. Już nic do nich nie dociera, a nie chcą czekać na kolejny pociąg.

 

Źródło:

Jacek Liziniewicz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo