Porażka polityki migracyjnej Bidena. „Za czasów Trumpa czuliśmy się bezpieczni. Przywróćcie to”

Polityka migracyjna była jednym z głównych punktów podczas kampanii wyborczej obecnego prezydenta USA Joe Bidena. Polityk obiecał być przeciwieństwem swojego poprzednika w Białym Domu, czyli Donalda Trumpa. Jednak każdy kolejny miesiąc prezydentury Demokraty dowodzi porażki jego polityki wobec przybyszy. Tym razem Amerykanami wstrząsnęła historia pięciu porzuconych, głodnych i płaczących dziewczynek z Hondurasu i Gwatemali, które znalazł farmer z Teksasu. – Tylko w czasach prezydentury Trumpa po raz pierwszy od 30 lat czuliśmy się bezpieczni. Przywróćcie to – apeluje żona farmera.

@TonyGonzales4TX Twitter.com

Wszystkie dziewczynki miały mniej niż 7 lat, jedna z nich była tak mała, że jeszcze nie potrafiła chodzić. Kolejne z dzieci miało zaledwie dwa lata. Dziewczynki zostały opuszczone przez ich rodziny, aby samotnie próbowały przedostać się przez granicę. Ten przypadek uznano za dowód na pogłębiający się kryzys graniczny w USA.

Wspomniana grupa dzieci została znaleziona przez 75-letniego rolnika w niedzielę. W poniedziałek mężczyzna udzielił wywiadu kongresmanowi z Teksasu Tony'emu Gonzalesowi, który opublikowano na Twitterze. Gonzalez podzielił się także rozdzierającym obrazem dziewcząt leżących w ziemi.

Farmer nie podał swojego imienia i nazwiska, ale opisał siebie jako hodowcę cebuli i arbuzów, który przez całe życie żyje w Teksasie, na granicy z meksykańskim stanem Coahuila. Mężczyzna przyznał, że dziewczynki zginęłyby, gdyby ich nie znalazł, a sytuacja na granicy jest najgorsza od 75 lat, które spędził na farmie. 

On i jego żona ostrzegli, że będą „tysiące innych”, którzy znajdą się w niebezpieczeństwie i umrą tego lata, próbując nielegalnie przekroczyć granicę, ponieważ temperatura wzrasta, a prezydent Biden nadal ignoruje kryzys.

Od czasu objęcia urzędu przez Bidena wiele osób próbowało nielegalnie dostać się do kraju, a liczba dzieci przebywających w ośrodkach detencyjnych podwoiła się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Obecnie jest ich 21 000 osób.

Rozluźnienie przez prezydenta Joe Bidena polityki imigracyjnej doprowadziło do gwałtownego, niekontrolowanego napływu nielegalnych przybyszów przez granicę USA z Meksykiem. Jak zauważała w marcu br. agencja Associated Press na ich przyjęcie nie przygotowały się nowe władze – czyli Demokraci - zmieniając obowiązujące wcześniej przepisy. Mimo wszystko prezydent i jego pracownicy odrzucają stwierdzenie, że to, co się dzieje jest kryzysem.

W rozmowie z senatorem Gonzales rolnik zaapelował do prezydenta Bidena o zaostrzenie przepisów by ludzie nie zalali granicy, albo żeby polityk przyjechał i zobaczył kryzys na własne oczy. - Mówimy o tym, że Stany Zjednoczone są krajem humanitarnym - to już nie jest humanitarne i wszystko zaczęło się za jego [Bidena] czasów – stwierdził.

Jego żona dodała, że prezydentura Trumpa była pierwszym od 30 lat okresem, kiedy czuli się bezpiecznie, ponieważ powstrzymało to migrantów przed próbami nielegalnego przekraczania granicy. – Niech to znów przejmie administracja Trumpa. – Ich polityka działała dobrze. Ludzie zostawali w Meksyku. Zaś tego lata umrze wielu z nich, a my będziemy tego świadkami – martwiła się.

Służba celna i straż graniczna USA nazwały tę sytuację „rozdzierającą serce”. - To bolesne, gdy takie małe dzieci radzą sobie same w szczerym polu. Niestety, zdarza się to teraz zbyt często.

 

Źródło: niezalezna.pl, Daily Mail, Twitter,

#USA #imigranci #Meksyk #dzieci #Joe Biden

Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo