Ich cel - odczarowanie mitu Nowej Huty

Powstały na jednym z krakowskich osiedli Dom Utopii to miejsce spotkania mieszkańców Nowej Huty z twórcami, a także pomysł pary artystów, Małgorzaty i Bartosza Szydłowskich, na odczarowanie mitu dzielnicy wciąż często postrzeganej stereotypowo.

facebook.com/domutopii

Pomysł na nowe przedsięwzięcie Małgorzaty i Bartosza Szydłowskich to przedłużenie idei, która towarzyszy im od lat, odkąd współprowadzą krakowski Teatr Łaźnia Nowa. Obie instytucje mieszczą się w odnowionych budynkach dawnej szkoły mechanicznej.

Dom Utopii – Międzynarodowe Centrum Empatii, jak zapewniają jego twórcy, to przede wszystkim miejsce dialogu tradycji z nowoczesnością, a także przestrzeń spotkania artystów z mieszkańcami Nowej Huty - dzielnicy prężnie rozwijającej się w ostatnich latach, lecz wcześniej nieco zapomnianej i niejednokrotnie postrzeganej w sposób stereotypowy. Walka z pozostałościami myślenia o tej części miasta, jako o zastanym relikcie poprzedniej epoki, to jeden z celów Szydłowskich.

"Do Domu Utopii zapraszani będą twórcy różnego autoramentu, od reżyserów, choreografów, po ludzi zajmujących się sztukami audiowizualnymi - po to, żeby pracowali z dzielnicą, z mieszkańcami, z ideą, z historią tej przestrzeni"

- wyjaśnił Bartosz Szydłowski.

Dyrektor artystyczny Łaźni ma nadzieję, że ta inicjatywa sprawi, iż Nowa Huta, a wraz z nią jej mieszkańcy, nie będzie więcej postrzegana jako "zasklepiona" w przestrzeni wielkiego miasta i "degradująca się wraz z rozwojem i transformacją ekonomiczną w Polsce po 1989 roku".

"Na to naszej zgody nie ma. Wydaje mi się, że jest to kwestia uważności, której będziemy tutaj uczyć, empatii - a chcemy, żeby emanowała ona z tego miejsca, i głębokiego zaufania do tego, że relacja pomiędzy mieszkańcami dzielnicy a twórcami będzie tutaj się rozwijać i finalizować różnego rodzaju projektami, właśnie na styku tych dwóch rzeczywistości"

- powiedział Szydłowski.

Jak w praktyce wyglądać będzie współpraca artystów z mieszkańcami? Płaszczyzną ich spotkania będą przede wszystkim liczne pracownie, m.in. krawiecka, modelarska, ceramiczna czy filmowa. To tam, pod okiem profesjonalistów, w ramach prowadzonych przez nich warsztatów, okoliczni mieszkańcy będą mogli np. uszyć potrzebne im rzeczy lub naprawić stary fotel. Do dyspozycji warsztatowiczów będzie nowoczesny sprzęt, który już teraz pozwala m.in. na produkcję rekwizytów do spektakli Łaźni. Pracownie wyposażone zostaną m.in. w prasę graficzną, drukarki 3D, sprzęt do wywoływania zdjęć, a ideą ich działania jest łączenie starego rzemiosła z nowoczesnymi technologiami.

Pod czyim okiem będą uczyć się nowohucianie? Przede wszystkim pod okiem doświadczonych, uznanych artystów, którzy od kilkunastu lat skupieni są wokół działalności Łaźni. Zamysłem twórców Centrum jest to, aby prowadzone przez nich warsztaty nie zamieniły się jedynie w pomoc przy mechanicznym wykonywaniu przedmiotów, ale stały się inspiracją do głębszego rozumienia procesu twórczego i tego, jaki wpływ na człowieka może mieć kontakt ze sztuką.

"Chcemy być zapleczem dla wszystkich aktywistów, którzy robią coś dla tej dzielnicy, a robią to skromnymi środkami i nie zawsze mając możliwości. Będziemy ich wspierać"

- zapewniła Małgorzata Szydłowska.

Scenografka wyjaśniła, że Centrum ogłosi i przeprowadzi także rekrutację na konkretne projekty, a powołana komisja rozstrzygnie, które z nich będą realizowane. Ponadto powołana zostanie spółdzielnia kulturalna, stanowiąca swoistą bazę wszystkiego, co otrzymać będzie można na zrealizowanie danego przedsięwzięcia.

Twórcy Domu Utopii przyznają, że tworzeniu miejsca, którego mechanizm napędzać będą przede wszystkim inicjatywy oddolne, przyświeca idea zero waste. Jego funkcjonowanie oparte będzie na pasji i chęci do działania, a nie ciągłym "wyciąganiu ręki" do zewnętrznych instytucji. Twórcy chcą wykorzystać tkwiące w Nowej Hucie zasoby - nie tylko miejsce, ale także ludzi i ich niezrealizowane często pasje. "Całościowe spojrzenie na to miejsce oznacza, że wierzymy w pewnym sensie w jego samowystarczalność" - oceniła Szydłowska.

Pytany o to, skąd wziął się pomysł na nietypową nazwę nowej przestrzeni, Bartosz Szydłowski wyjaśnił, że nie było to działanie przypadkowe.

"Próbując tworzyć rzeczywistość na co dzień, odwołujemy się do jakieś idealistycznej wizji świata, myślenia o człowieku. W ten sposób, w tej konkretnej rzeczywistości następuje progres"

- podkreślił dyrektor artystyczny Łaźni.

Budynek, w którym mieści się Centrum, udało się pozyskać w 2016 r. Proces projektowania, przebudowy i aranżacji nowej przestrzeni zakończony został po pięciu latach, dzięki uzyskaniu środków europejskich. Choć pracownie czekają na końcowe wyposażenie, ich przestrzenie są już gotowe, by zaprosić nowohucian.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#muzeum #kultura #sztuka

Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo