Komisja Europejska chce wprowadzić cenzurę pod pozorem walki z tzw. mową nienawiści. Czarnecki: To wyjście poza traktaty

- Może dojść do poważnych nadużyć i zamykania ust ludziom, którzy mają swoje poglądy i którzy je wyrażają, a którzy są dalecy od realnej nienawiści - powiedział europoseł PiS Ryszard Czarnecki w rozmowie z portalem Niezależna.pl pytany o inicjatywę Komisji Europejskiej, która mogłaby doprowadzić do cenzury. 

Wokandapix/pixabay.com/service/license/

Komisja Europejska planuje działania, które mocno uderzyłyby w wolność słowa. KE wyszła z inicjatywą włączenia kwestii tzw. „mowy nienawiści” oraz „przestępstw z nienawiści” do katalogu „przestępstw europejskich”. Problem polega jednak na tym, że brak jest jawnych kryteriów w tej sprawie. Przestępstwa te nie zostały uznane w żadnym akcie prawa międzynarodowego. Istnieje uzasadniona obawa, że byłoby to wykorzystywane do kneblowania ust konserwatystom i zwolennikom tradycyjnej rodziny.

Komisja Europejska przyznaje, że chciałaby się wzorować na standardach Facebooka. Wśród kwestii objętych w katalogu znalazłyby się m.in.: „wyrażenia mówiące o byciu mniej niż odpowiednim”, „wyrażenia mówiące o odstępstwie od normy”, „przyznanie się do nietolerancji na podstawie cech chronionych, w tym m.in.: homofobii, islamofobii”, „treści wyrażające odrzucenie, w tym m.in.: nie uznaję, nie lubię, nie zależy mi”.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki w rozmowie z portalem Niezalezna.pl zauważył, że ta inicjatywa jest bardzo niebezpieczna dla wolności słowa. 

Oczekiwałbym bardzo jasnej definicji, co jest, a co nie jest mową nienawiści realnie, a co jest pewną krytyką. Bardzo łatwo przekroczyć cienką linię, która dzieli cenzurę pod pretekstem wypowiedzi, z którymi jakaś większość się nie zgadza od wolności słowa. Obawiam się, że przy braku takiego bardzo drobiazgowego sprecyzowania tej definicji, może dojść do poważnych nadużyć i zamykania ust ludziom, którzy mają swoje poglądy i którzy je wyrażają, a którzy są dalecy od realnej nienawiści
- uważa europoseł Czarnecki.

Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości zwraca uwagę, że wprowadzenie zapisów tego typu do katalogu „przestępstw europejskich” stanowiłoby poważne nadużycie unijnych kompetencji.

Gdyby doszło do wpisania „mowy nienawiści” do katalogu „przestępstw europejskich” to byłoby to nadużycie kompetencji, ponieważ Unia nie ma na mandatu oraz przyzwolenia wyborców i podatników europejskich. To by oznaczało, że Unia Europejska chce wychodzić poza traktaty europejskie oraz naginać je. Nie daliśmy UE uprawnień do bycia urzędem cenzorskim
- mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Ryszard Czarnecki.
 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Ryszard Czarnecki #Unia Europejska

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo