10 kwietnia – wszyscy do Warszawy!

  

Przed nami trzecia rocznica smoleńskiej tragedii. Choć upływa już 36. miesiąc od tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i delegacji Rzeczypospolitej lecących na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, przebieg katastrofy wciąż nie jest wyjaśniony. Wiemy jednak coraz więcej. Coraz wyraźniej widać, że nie był to zwykły wypadek, lecz celowo wywołana katastrofa. Tegoroczne obchody rocznicowe będą więc miały szczególny charakter i największą z dotychczasowych skalę. Do Warszawy wybierają się na nie dziesiątki tysięcy osób z całego kraju.

Już w październiku powstał Społeczny Komitet Obchodów Trzeciej Rocznicy Tragedii nad Smoleńskiem. W jego skład weszli przedstawiciele klubów „Gazety Polskiej” ze wszystkich regionów kraju. Kluby wzięły na siebie główny ciężar organizacji całego przedsięwzięcia.

W tym roku obchody będą bardziej rozbudowane niż w poprzednich latach. Tradycyjnie dzień wcześniej, 9 kwietnia, odbędzie się demonstracja pod Ambasadą Rosji (jak zawsze połączona z paleniem symboli reżimu Putina), a następnie pochód Alejami Ujazdowskimi i Krakowskim Przedmieściem – pod siedziby premiera i prezydenta.

Warszawa nasza!

A 10 kwietnia, także zgodnie z dwuletnią tradycją, zajmiemy centrum stolicy: na Krakowskim Przedmieściu od rana w ramach obchodów będą odbywać się występy i koncerty. Wieczorem, po mszy św. w katedrze św. Jana pod Pałac Namiestnikowski przejdzie Marsz Pamięci.

Wiele jest głosów, aby nie kończyć w tym roku obchodów wieczorem 10 kwietnia, lecz by rozpocząć masowy protest przeciwko polityce rządu w miasteczku namiotowym pod Sejmem lub pod siedzibą rządu. Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja co do formy protestu, ale jedno jest pewne: będzie gorąco, a dla Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego będą to niespokojne dni.

Wiek klubów „GP” w całej Polsce tworzy również regionalne i lokalne komitety obchodów. Ich zadaniem jest budowanie miejscowych struktur, pozyskiwanie ludzi i organizacji gotowych do uczestniczenia w obchodach rocznicy oraz zmobilizowanie lokalnej społeczności do przyjazdu do Warszawy i protestu w miasteczku namiotowym.

– Chcemy powołać komitet w szerszym składzie, więc rozmawiamy z komisjami związkowymi Solidarności w różnych zakładach, organizacjami młodzieżowymi, np. Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży, parafiami, harcerzami oraz Prawem i Sprawiedliwością – mówi Wojciech Fenrich, szef klubu w Polkowicach, który działa dopiero od dwóch miesięcy. – Mamy też informacje, że do Warszawy wybierają się górnicy z Zagłębia Miedziowego.

Kluby, Solidarność, kibice

Do wyjazdu przygotowują się przecież nie tylko członkowie klubów. Nadchodzą wiadomości o włączaniu się do obchodów zakładowych organizacji Solidarności, na Śląsku szykuje się autobusy dla górników, organizują się również Solidarni 2010, kibice i rozmaite grupy patriotyczne w Polsce i za granicą.

– Trzecia rocznica powinna zmobilizować wszystkich Polaków, którzy chcą zawalczyć o swoje państwo. Byłoby bardzo niedobrze, gdybyśmy tylko przyjechali i rozjechali się po jednym dniu. 10 kwietnia 2013 r. to jedna z szans, by zatrzymać proces rozpadu państwa podkreśla znana reżyserka Ewa Stankiewicz, założycielka ruchu Solidarni 2010.

Choć kluby „Gazety Polskiej” szykują się jednocześnie do II Wielkiego Wyjazdu na Węgry, przygotowania do obchodów trzeciej rocznicy 10 kwietnia w Warszawie idą w wielu miastach i miejscowościach pełną parą. – Na Mazowszu wielka mobilizacja. Niedługo mamy spotkanie organizacyjne – mówi np. Robert Gołaszewski z klubu „GP” w Łochowie. – W związku z niedawnymi kontrolami autokarów podczas ostatniej podróży do Warszawy tym razem decydujemy się przede wszystkim na pociągi i samochody.

Wielkopolska rusza do Warszawy

Zenon Torz, przewodniczący klubu w Poznaniu, koordynuje działania w Wielkopolsce. – U nas przygotowania do trzeciej rocznicy nabrały rozpędu po regionalnym zjeździe klubów w lutym. Rozpoczęły się już zapisy na wyjazd do Warszawy i widać, że zainteresowanie jest jeszcze większe niż w zeszłym roku – mówi. Tak jeszcze nigdy nie było. Mam podobne sygnały od kolegów z innych klubów wielkopolskich, że chętnych na wyjazd jest więcej niż poprzednio. Zresztą skoro ludzi nie zniechęca nawet 22-godzinna podróż do Budapesztu, to chyba najlepiej pokazuje, jak bardzo są zdeterminowani. Są też już chętni do protestu w miasteczku namiotowym. Nie zdziwiłbym się, gdyby z Wielkopolski pojechało do Warszawy na 10 kwietnia 40–50 autokarów, tak jak 29 września ub.r. na marsz „Obudź się, Polsko”. Teraz również każdy chętny będzie się mógł z nami zabrać.

Jak zaznacza, nie da się oddzielić sfery pamięci od manifestacji politycznej. – Tyle czasu minęło, a my w dalszym ciągu nie mamy wiedzy, co się stało i kto jest za to odpowiedzialny. Tak dalej być nie może, mówimy: dość! podkreśla Zenon Torz. – Coraz więcej informacji potwierdza jedno: to na pewno nie był wypadek, jak nam wmawia rząd.

Do Warszawy wybierają się na obchody 10 kwietnia także Polacy z zagranicy. Taki wyjazd organizuje m.in. klub „GP” w Berlinie. – W związku z rozwojem sytuacji w Polsce złość i niechęć wobec rządzących jest coraz większa, a potrzeba wspólnego zaprotestowania w tak ważnym dniu jest bardzo duża – stwierdza Marek Wasag, przewodniczący berlińskiego klubu.

*    *    *
Trzy lata mijają, ale Polacy nie zapominają o śmierci swoich przywódców w Smoleńsku. Pamiętają i zdecydowanie nie odpuszczają. To widać. Rosnąca arogancja tej władzy, choćby mówienie o jedzeniu szczawiu przez głodne dzieci, wzburza ludzi coraz bardziej.

Już za miesiąc zobaczymy to oburzenie na Krakowskim Przedmieściu, pod Pałacem Prezydenckim.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Stulecie Polskiego Czerwonego Krzyża

zdjęcie ilustracyjne / facebook.com/PolskiCzerwonyKrzyz

  

Od stu lat Polski Czerwony Krzyż wspiera potrzebujących i uwrażliwia społeczeństwo na krzywdę ludzką oraz promuje ideę niesienia bezinteresownej pomocy – podkreślił prezes PCK Stanisław Kracik. Dziś mija sto lat działalności tej najstarszej polskiej organizacji humanitarnej.

Obchody tego jubileuszu zainaugurowano dziś podczas konferencji w hotelu Bristol w Warszawie. W tym samym budynku dokładnie sto lat wcześniej, 18 stycznia 1919 r., powołano Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża. W 1927 r. Towarzystwo zmieniło nazwę na Polski Czerwony Krzyż.

- Od stu lat PCK wspiera potrzebujących i uwrażliwia społeczeństwo na krzywdę ludzką oraz promuje ideę niesienia bezinteresownej pomocy. Dlatego z tej okazji z jednej strony pragniemy podsumować nasz dorobek i przypomnieć wartości, którymi się kierujemy, z drugiej strony chcemy pokazać Polski Czerwony Krzyż jako organizację nowoczesną, odpowiadającą na wyzwania i potrzeby humanitarne współczesnego świata

– wskazał prezes PCK Stanisław Kracik.

Od początku swojej działalności PCK pomagał rannym żołnierzom, organizował ruchome kuchnie polowe. W dwudziestoleciu międzywojennym organizacja powołała do życia wiele instytucji, które służyły polepszeniu warunków życia i szerzeniu zasad higieny. Dzięki staraniom PCK otwierano szpitale, stacje kropli mleka i stacje pogotowia ratunkowego.

Po wybuchu II wojny światowej PCK oddał do dyspozycji wojska szpitale, punkty sanitarne, sprzęt, personel lekarski i pielęgniarki oraz dziesiątki tysięcy ochotników. Uruchomił także dodatkowo około 180 szpitali, wiele punktów sanitarnych i domów noclegowych.

W kwietniu 1943 r. ekipa Polskiego Czerwonego Krzyża wyjechała do Katynia. W ciągu dwóch miesięcy tzw. komisja techniczna pod kierownictwem sekretarza generalnego PCK Kazimierza Skarżyńskiego prowadziła ekshumacje, tworząc ostatecznie listę 2805 ofiar zbrodni. To Skarżyński był autorem pierwszego, tajnego raportu w sprawie katyńskiej.

W czasie Powstania Warszawskiego z członków Czerwonego Krzyża formowano patrole medyczne. Przedstawiciele PCK brali udział w rozmowach dotyczących kapitulacji powstania. PCK był odpowiedzialny za przeprowadzenie ewakuacji z Warszawy wszystkich szpitali i punktów opatrunkowych wraz z rannymi i chorymi.

Ogromną rolę PCK odegrał także po zakończeniu wojny. Udzielał pomocy opiekuńczej, leczniczej i materialnej poszkodowanej ludności, oswobodzonym z obozów koncentracyjnych i obozów pracy. Jednak najważniejszą formą aktywności PCK było wówczas poszukiwanie członków rodzin rozdzielonych przez wojenną zawieruchę i w tym zakresie dokonywano prawdziwych cudów. W rekordowym miesiącu, lutym 1946 r., do biura wpłynęło 80 tys. zapytań o losy bliskich.

Prezes Fundacji Ośrodka Karta Zbigniew Gluza powiedział, że fundacja, tworząc bazę danych o ofiarach represji sowieckich, współpracowała z Biurem Informacji i Poszukiwań PCK.

- Czerwony Krzyż pochylał się w tych okresach traumy nad każdym człowiekiem. Można było do dokumentacji PCK odwołać się jako do miejsca, w którym człowiek był traktowany podmiotowo. To jest fundamentalna sprawa demokratycznych krajów i to, że w niedemokratycznej Polsce PCK działało w taki sposób, to jest wielka sprawa

– podkreślił.

Od 1948 r. państwo zaczęło przejmować od PCK zakłady lecznicze i opiekuńcze. W latach 50. pod patronatem PCK narodził się w Polsce ruch honorowego krwiodawstwa. Organizacja prowadziła także liczne akcje edukacyjne dla dzieci i młodzieży. W 1965 r. w szkołach powstały pierwsze Kluby Wiewiórka PCK.

Kilka dni po ogłoszeniu stanu wojennego władze państwa zgodziły się na wizyty przedstawicieli PCK w ośrodkach internowania, udzielania pomocy internowanym i ich rodzinom. Organizacja m.in. ułatwiała korespondencję z rodzinami, dostarczała środki czystości, odzież.

Obecnie PCK prowadzi 94 magazyny pomocy doraźnej, z których każdego roku korzysta prawie 100 tys. osób. Ponad 5,3 tys. sióstr PCK na co dzień opiekuje się osobami starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi. Pod szyldem PCK działa 91 punktów opieki oraz 68 różnego rodzaju placówek, m.in. jadłodajnie, noclegownie i domy pobytu dziennego.

Każdego dnia PCK przekazuje ciepły posiłek ponad 10 tys. osób potrzebujących. W 2017 r. z pomocy PCK skorzystało ponad 95,4 tys. osób, w tym 27,8 tys. dzieci poniżej 15 lat.

Stulecie działalności PCK honorowym patronatem objęła pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda. Dziś przy Krakowskim Przedmieściu stanęła wystawa plenerowa prezentująca historię PCK na przestrzeni wieku. Okolicznościowy znaczek z okazji 100-lecia PCK wyemitowała Poczta Polska.

Więcej informacji o historii i działalności PCK można odnaleźć na stronie: www.100lat.pck.pl.

Założycielem i twórcą ruchu Czerwonego Krzyża jest kupiec szwajcarski z Genewy Henry Dunant. Na pomysł stworzenia organizacji wpadł wstrząśnięty widokiem dogorywających rannych po bitwie pod Solferino w 1859 r. w trakcie wojny francusko-austriackiej. W 1901 r. Dunant został pierwszym laureatem pokojowej Nagrody Nobla.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl