Marsz milczenia po zabójstwie w Brzezinach

Przeciwko przemocy protestowali mieszkańcy Brzezin (woj. łódzkie) biorący udział w niedzielnym marszu milczenia po zabiciu miejscowego sklepikarza, który chciał zatrzymać złodzieja. Napastnik pchnął nożem 41-latka. Pomimo natychmiastowej pomocy mężczyzna zmarł.

pixabay.com/_Alicja_

Kilkuset mieszkańców Brzezin (Łódzkie) przeszło w ciszy ulicami miasta w proteście przeciwko przemocy po tym, jak w środę próbujący uciekać złodziej ugodził śmiertelnie nożem miejscowego sklepikarza.

41-letni mężczyzna cieszył się w mieście dużym szacunkiem. Marsz rozpoczął się przed sklepem zamordowanego niedaleko miejskiego targowiska, gdzie ludzie nadal zapalają znicze.

Uczestnicy niedzielnej manifestacji w Brzezinach mają nadzieję, że po ich proteście wszyscy zwrócą uwagę na brutalizację życia i powszechną obojętność na przestępstwa. Według organizatorów marszu milczenia wzięło w nim udział około 500 osób.

Mieszkańcy Brzezin są wstrząśnięci. Po środowej tragedii w mieście ogłoszono żałobę. Ruszyła internetowa zbiórka pieniędzy na rzecz rodziny zmarłego.

"Przyjaciele organizują zrzutkę dla wdowy i dwóch synków Rysia, brutalnie zamordowanego przed swoim sklepem w Brzezinach. Tak jak przez całe życie tak i tym razem przyjął postawę obywatelską, spontanicznie próbując zatrzymać złodziei. Ale jeden z nich miał nóż..." -

napisano w ogłoszeniu na portalu zrzutka.pl., gdzie można wpłacać pieniądze.

Do tragedii doszło w środę po godzinie 18 w centrum Brzezin, w pobliżu targowiska. Pracownik ochrony jednego z marketów zwrócił uwagę na zachowanie będącego w sklepie 39-letniego mieszkańca powiatu brzezińskiego. W pewnym momencie schował on pod kurtkę jeden z artykułów i próbował wyjść bez płacenia za towar. Potem okazało się, że ukradł krem do smarowania pieczywa o wartości 5 złotych i 99 groszy.

"Pracownik ochrony podjął interwencję. Mężczyzna wyciągnął wówczas nóż i groził ochroniarzowi jego użyciem. Ten zdołał odsunąć się na bok, a następnie podążył za napastnikiem, który kierował się w stronę targowiska miejskiego. Już na targowisku zauważył stojący radiowóz policyjny, wskazał funkcjonariuszom mężczyznę, który groził mu nożem"

– relacjonował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Na widok patrolu napastnik zaczął uciekać. Policjanci zaczęli go gonić. Z pomocą funkcjonariuszom ruszył właściciel jednego ze sklepów. Zaszedł drogę uciekającemu złodziejowi, wówczas ten ugodził go nożem w klatkę piersiową.

41-latek zmarł mimo natychmiastowej pomocy, której na miejscu udzielał mu m.in. zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną śmierci była rozległa rana kłuta okolicy serca.

"Po ugodzeniu mężczyzny, policjanci oddali strzały ostrzegawcze. Napastnik dalej jednak uciekał. Funkcjonariusze dogonili go w bramie, gdzie podczas próby obezwładnienia ugodził nożem w nogę jednego z policjantów. Drugi z funkcjonariuszy oddał kolejne strzały, raniąc w nogę napastnika"

– mówił prokurator i dodał, że rany po strzałach policjanta były niegroźne dla 39-latka.

35-letni policjant po założeniu szwów został wypisany ze szpitala.

"Zgromadzone dane wskazują, że podejrzany wcześniej został już ukarany mandatem za kradzież sklepową i był poszukiwany do odbycia zastępczej kary aresztu"

– zaznaczył Kopania.

Sąd w Brzezinach aresztował 39-latka na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

#Brzeziny #morderstwo #nożownik #marsz #Polska

bm
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo