Premier wytyka Amnesty International hipokryzję. "Chroni poglądy o określonym zabarwieniu"

- Amnesty International już dawno przestała być organizacją powszechnie broniącą wolności przekonań, a jedynie chroni poglądy o określonym zabarwieniu ideologicznym. (…) Działacze tej organizacji wytaczają ciężką artylerię na przysłowiowe źdźbło w oku jednych, jednocześnie nie reagują na belkę w oczach innych – podkreślił w komentarzu zamieszczonym w mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki.

Mateusz Morawiecki
Autor: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Amnesty International, która od lat zajmuje się obroną praw człowieka coraz częściej zdaje się mijać ze swoim powołaniem, czego przejawem może być – jak dostrzega wielu komentatorów – brak symetrii w jej działaniach.

Wyraźnie lewicowa agenda tej organizacji sprawia, że z wielkim zapałem angażuje się ona w spory o naturze światopoglądowej i politycznej, nie dostrzegając - jak się wydaje - prawdziwych problemów związanych z przestrzeganiem prawa międzynarodowego i praw człowieka. Z taka sytuacją mamy m.in. do czynienia w Polsce, gdzie organizacja ta bardzo jednoznacznie opowiada się za utrzymaniem status quo w wymiarze sprawiedliwości.

Okazuje się, że także w sprawie uwięzienia Aleksieja Nawalnego „Amnesty” niedowidzi na jedno oko, co wytknął organizacji premier Mateusz Morawiecki.

- W lutym br. Amnesty International podjęła decyzję, aby w stosunku do Aleksieja Nawalnego zaprzestać używania określenia „więzień sumienia”. Rosyjskie media podporządkowane Władimirowi Putinowi szeroko rozpropagowały tę decyzję, głosząc bez skrępowania, że Nawalny był terrorystą. Także rosyjskie służby bezpieczeństwa wzmogły represje wobec więźnia, traktując go z niezwykłą surowością. Trzeba było kolejnych miesięcy, by w końcu AI spostrzegło swój błąd i przywróciło Nawalnemu status więźnia sumienia, przyznając, że „państwo rosyjskie skazuje Aleksieja Nawalnego na powolną śmierć”

- napisał polski premier w mediach społecznościowych.

Jak wskazał, „przypadek Aleksieja Nawalnego nie był odosobniony”. - W 1988 roku kiedy aresztowano mego Ojca i Andrzeja Kołodzieja, AI także odmówiło nadania im statusu więźniów sumienia, gdyż, jak twierdzono, jako działacze Solidarności Walczącej nie wykluczali walki zbrojnej o wolność Polski – przypomniał Morawiecki.

- O tym, że AI już dawno przestała być organizacją powszechnie broniącą wolności przekonań, a jedynie chroni poglądy o określonym zabarwieniu ideologicznym, stanowi wypowiedź dyrektora ds. Europy AI Nilsa Muiznieksa z lipca 2020 roku, który po ostatnich wyborach prezydenckich, mówił o "pogarszającej się sytuacji praw człowieka w Polsce w czasie prezydentury Andrzeja Dudy", a w związku z tym: „Praca organizacji broniących praw człowieka w Polsce jest teraz ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej, a my jesteśmy bardziej niż kiedykolwiek zdeterminowani, by trwać w tej walce”. Te słowa kładą się cieniem na działalność AI. Działacze tej organizacji wytaczają ciężką artylerię na przysłowiowe źdźbło w oku jednych, jednocześnie nie reagują na belkę w oczach innych. Tyle na ten temat – podsumował szef rządu.

 


Nawalny w sierpniu 2020 roku stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska na Syberii do Moskwy. Po awaryjnym lądowaniu w Omsku trafił do tamtejszego szpitala. Na prośbę rodziny został przetransportowany lotniczą karetką pogotowia do Niemiec. Przeszedł tam leczenie i rehabilitację, podczas której - jak relacjonował - uczył się od nowa chodzenia i wielu innych czynności. Władze niemieckie uznały, że opozycjonista w Rosji padł próbą otrucia bojowym środkiem trującym. Rosja temu zaprzecza.

Po powrocie z leczenia w Niemczech opozycjonista został zatrzymany w styczniu na lotnisku Moskwie. 2 lutego sąd w Moskwie zgodził się na prośbę służb więziennych na "odwieszenie" wyroku pozbawienia wolności, wydanego wobec Nawalnego w zawieszeniu w 2014 roku za rzekome malwersacje finansowe.
20 lutego moskiewski Sąd Miejski odrzucił apelację złożoną przez obrońców Nawalnego od decyzji sądu niższej instancji o "odwieszeniu" kary więzienia z 2014 roku za rzekome malwersacje finansowe. Nawalny ma spędzić w kolonii karnej około 2,5 roku.

Nawalny został w 2014 roku skazany na 3,5 roku więzienia w zawieszeniu za domniemaną malwersację funduszy francuskiej firmy kosmetycznej Yves Rocher. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w 2017 roku, że proces ten był niesprawiedliwy i nakazał wypłacenie odszkodowania Nawalnemu oraz jego bratu Olegowi.

 



Źródło: niezalezna.pl, facebook.com

 

#prawa człowieka #polityka #Polska #świat #Mateusz Morawiecki #Amnesty International

po
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo