Jako jedyny z KO poparł Fundusz Odbudowy. Sterczewski ujawnia, co usłyszał od kolegi z klubu

Franciszek Sterczewski najpierw zagłosował za Funduszem Odbudowy, czym złamał dyscyplinę klubową w Koalicji Obywatelskiej, a teraz włożył kolejny kij w szprychy, udzielając wywiadu "Krytyce Politycznej". Nie szczędził gorzkich słów. - Koalicja Obywatelska musi grać na wielu fortepianach. A zdecydowała się zagrać na jednym, i to niestety nie taką muzykę, jakiej oczekują ludzie - stwierdził. Ujawnił też, co po głosowaniu powiedział mu jeden z klubowych kolegów.

Franciszek Sterczewski opowiedział o nastrojach w KO
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska; Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=83516677

Sejm uchwalił we wtorek wieczorem ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie państwa członkowskie jest niezbędna do uruchomienia Funduszu Odbudowy po pandemii COVID-19. Za uchwaleniem ustawy głosowało 290 posłów, przeciwko - 33 posłów. 133 posłów wstrzymało się od głosu.

Klub Koalicji Obywatelskiej w zdecydowanej większości (127 na 130 posłów) - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - wstrzymał się od głosu. Jeden poseł, Franciszek Sterczewski oddał głos za uchwaleniem ustawy ratyfikacyjnej. Dwóch posłów - Ireneusz Raś i Bogusław Sonik - nie wzięło udziału w głosowaniu, choć brali udział we wcześniejszych wtorkowych głosowaniach.

Sterczewski, który jako jedyny wyłamał się z klubowej dyscypliny i zagłosował zupełnie odwrotnie, jak przykazały władze klubu, udzielił wywiadu "Krytyce Politycznej". Skoro jesteśmy przy krytyce, to młody poseł zdążył już usłyszeć kilka gorzkich słów od kolegów.

- Na pewno usłyszę sporo rozczarowanych głosów. Być może będzie mi trudniej w pracy parlamentarnej, może ktoś mnie nie weźmie na listy. Jeden z kolegów z klubu powiedział mi już, że przecież samodzielnie progu wyborczego nie przeskoczę 

- powiedział Sterczewski w rozmowie z "Krytyką Polityczną". 

Gra na jednym fortepianie

Poseł Koalicji Obywatelskiej stwierdza też, że błędem była dyscyplina partyjna, nakazująca wstrzymani się od głosu. Sterczewski mówi wprost, że rozmawiał ze swoimi wyborcami, którzy przekonywali go, że trzeba zagłosować za przystąpieniem Polski do funduszu. Jego klubowi koledzy zdecydowali inaczej.

Koalicja Obywatelska musi grać na wielu fortepianach. A zdecydowała się zagrać na jednym, i to niestety nie taką muzykę, jakiej oczekują ludzie. 

Jak zaznaczył, głosowanie w sprawie Funduszu Odbudowy jest porażką sejmowej opozycji. "Myślę, że wszyscy liderzy opozycji ponieśli porażkę. Wszyscy są bowiem współodpowiedzialni za to, że dialog w sprawie wspólnej strategii wobec ratyfikacji Funduszu Odbudowy nie zaistniał. Każdy lider i każdy blok poszedł swoją drogą" - stwierdza.

- Platforma miała założenie, że inni partnerzy przyjdą do niej, zapytają PO o zdanie. Okazało się, że inne ugrupowania mają swoją niezależność, swoją tożsamość, wykonały swoje ruchy po swoich trajektoriach

- mówi dalej.

Sterczewski uważa, że aby wygrać kolejne wybory, nie wystarczy już tylko być wiecznie przeciw. 

- Sam anty-PiS nie wystarczy, ludzie są już zmęczeni przekazem negatywnym, malowaniem Polski pod rządami PiS w czarnych barwach

- mówi na koniec.

Tylko czy posłuchają go klubowi koledzy? Patrząc na ostatnie głosowanie, może być z tym problem.

 

Źródło: niezalezna.pl, Krytyka Polityczna

#Koalicja Obywatelska #parlament #polityka #Sejm

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo