Libicki odpowiada Budce: W tej chwili nie ma możliwości przeprowadzenia wcześniejszych wyborów

Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiadało sceptyczne podejście do Funduszu Odbudowy i samego głosowania, ale zagłosowało w Sejmie głosowali „za”. Sprawę próbował tłumaczyć w programie #Jedziemy Michała Rachonia, Jan Filip Libicki, senator PSL.

Jan Filip Libicki
TVP Info/print screen, #Jedziemy

Sejm przyjął we wtorek ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE dotyczącej Funduszu Odbudowy. Za opowiedziało się 290 posłów, przeciw było 33, a 133 wstrzymało się od głosu. "Za" zagłosowało 22 posłów klubu Koalicja Polska- PSL (jeden wstrzymał się od głosu). O tę kwestię pytany był senator Libicki, bowiem politycy PSL-u początkowo nie byli przekonani do głosowania razem z rządem.

Myślę, że to jest trochę tak, jak moje stanowisko, które zaprezentuję. O co to chodziło, bo nie chodziło o przyjęcie funduszu, bo wszyscy byli „za”. Chodziło o odpowiedź na pytanie, jak Prawo i Sprawiedliwość rozdystrybuuje te środki

– zaczął Jan Filip Libicki.
 
Redaktor przypomniał słowa Borysa Budki, który cały czas gubi się w wersjach tego, co naprawdę chciał zrobić, zapowiadając głosowanie przeciwko ratyfikacji Funduszu Odbudowy. "To, o czym mówi przewodniczący PO, nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości politycznej" - mówił Rachoń.

Budkę pytano w mediach, czy szykował rząd techniczny np. z Grzegorzem Braunem i Krzysztofem Bosakiem.

„Jedyne o czym mówiliśmy, to skrócenie kadencji Sejmu”

– ocenił szef PO w jednym z wywiadów. Jednak to możliwe byłoby tylko za przyczyną uchwały, która musiałaby być podjęta minimum 307 głosami w Sejmie.

Czy były jakieś rozmowy skrócenia kadencji Sejmu z Polskim Stronnictwem Ludowym i jeśli takie rozmowy były, to gdzie państwo chcieli zdobyć te 47 brakujących głosów? – pytał redaktor polityka PSL.

Ja jestem prostym senatorem PSL, ja nie słyszałem o takich rozmowach, co nie znaczy, że jeśli nie słyszałem, to one się nie odbywały. Ja nie wiem nic o tym. Proszę zaprosić pana Budkę i go pytać, ja nic nie wiem o tym. Proszę zaprosić Władysława Kosiniaka-Kamysza, albo Piotra Zgorzelskiego, którzy jeśli by takie rozmowy były, to w sposób naturalny by je prowadzili. Ja uważam, że w tej chwili nie ma możliwości przeprowadzenia wcześniejszych wyborów. Bo albo trzeba mieć 2/3 w parlamencie, co jest nie do zrobienia. Drugi wariant rozwiązania Sejmu to jest nieuchwalenie w terminie budżetu, to o tym możemy rozmawiać w grudniu-styczniu, ale nie teraz. Trzecia kwestia, to tzw. trzy kroki. Uważam, że trzy kroki są dla każdej formacji najbardziej ryzykowne, bo nigdy nie wiadomo, czy w trakcie wykonywania tych trzech kroków się jakaś inna egzotyczna większość nie utworzy. Więc jeśli chodzi o rozwiązanie parlamentu, to moim zdaniem nie ma możliwości, by do końca roku taka sytuacja się odbyła

– powiedział Libicki.

Czy senator PSL wie coś o konstruktywnym wotum nieufności?

"Nic nie wiem o takich rozmowach o konstruktywnym wotum nieufności, co nie znaczy, że się nie odbywały" – podał Libicki.

Dodał, że słyszał plotkę o tym, że Władysław Kosiniak-Kamysz miałby być technicznym premierem.

„Słyszałem, ale nie od działaczy i posłów PSL-u. Słyszałem w wymiarze medialnym, korytarzowym, od osób, które kręcą się po parlamencie”

– wyjaśnił.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#parlament #polityka

Michał Gradus
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo