Wojna o Jersey: Londyn coraz ostrzej

Dwie brytyjskie łodzie patrolowe pozostaną na wodach w pobliżu wyspy Jersey, aby nadal monitorować sytuację - oświadczył premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson po rozmowach z władzami leżącej na kanale La Manche dependencji Korony Brytyjskiej.

UK Prime Minister, OGL 3 , via Wikimedia Commons

Londyn wysłał w środę wieczorem dwie łodzie patrolowe HMS Severn i HMS Tamar w odpowiedzi na groźby Paryża, że odetnie dostawy energii elektrycznej na wyspę - na której 95 proc. prądu dostarczane jest podmorskimi kablami z Francji - a także w związku z zapowiedziami protestu francuskich rybaków przy wejściu do jej głównego portu, St Helier.

W czwartek Francja wysłała dwie swoje łodzie patrolowe na wody w pobliżu Jersey.

Jak przekazało biuro Johnsona, rozmawiał on rano z szefem rządu Jersey Johnem Le Fondre. "Szef rządu (Jersey) poinformował premiera o ostatnich wydarzeniach związanych z francuskimi statkami rybackimi u wybrzeży Jersey. Premier powtórzył swoje jednoznaczne poparcie dla Jersey i potwierdził, że dwa okręty patrolowe Royal Navy pozostaną na miejscu, aby monitorować sytuację jako środek zapobiegawczy. Uzgodnili, że będą pozostawać w kontakcie w miarę rozwoju sytuacji" - poinformowało biuro Johnsona.

Francuscy rybacy protestują przeciwko nowym zasadom połowów, wprowadzonym w zeszłym tygodniu przez rząd Jersey w ramach umowy o handlu i współpracy między Wielką Brytanią a Unią Europejską (TCA), które wymagają od nich wykazania, że mają historię połowów na wodach Jersey. Twierdzą oni, że dodatkowe wymagania zostały dodane bez uprzedzenia. Władze w Paryżu wskazują, że "nowe środki techniczne" nie zostały zgłoszone UE, co czyni je "nieważnymi".

W czwartkowym proteście u wejścia do portu w St Helier wzięło udział ok. 50-60 kutrów rybackich z Francji, jednak wczesnym popołudniem odpłynęły one z powrotem w kierunku Francji. Prowadzone rozmowy w celu rozwiązania sporu na razie, jak wynika z informacji francuskich rybaków, nie przyniosły efektu.

HMS Severn i HMS Tamar stacjonują w Portsmouth na południu Anglii. Oba mają po 90,5 m długości, posiadają dwa duże działa, w tym broń przeciwlotniczą krótkiego zasięgu, a ich załogę stanowi 45 marynarzy i do 50 żołnierzy Royal Marines. Okręty są rutynowo wykorzystywane do ochrony łowisk - marynarze mogą wchodzić na pokład innych łodzi w celu przeprowadzenia kontroli na miejscu.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Dominika Pazdyka
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo