Kardynałowie są wciąż pod wpływem moralnej postawy Benedykta XVI i jestem przekonana, że to nie będzie bez znaczenia czy wyborze nowego papieża – mówi portalowi niezalezna.pl watykanistka centrowego włoskiego dziennika „Il Messaggero” Franca Giansoldati.

Rozpoczęło się konklawe. Jak Pani myśli, czy ostatnie spotkania w ramach kongregacji kardynałów pomogą purpuratom w wyborze papieża?
Myślę, że konklawe będzie trwało krótko, około trzech dni. Jestem przekonana, że przyniesie szereg niespodzianek, a nowym papieżem nie będzie osoba spośród typowanych przez media kardynałów. Bardzo znaczące podczas mszy świętej w intencji wyboru papieża w Bazylice Świętego Piotra były słowa kazania kardynała Angelo Sodano. Jego apel o jedność.


fot.: Piotr Ferenc-Chudy - na zdjęciu Franca Giansoldati

W jaki sposób to konklawe różni się od poprzedniego?
Obecne konklawe jest szczególne i inne niż wszystkie. Zostało zwołane po rezygnacji papieża. Kardynałowie nie byli przygotowani na takie rozwiązanie i teraz muszą poradzić sobie w nowej sytuacji.

Czy sądzi Pani, że Benedykt XVI mimo rezygnacji może mieć wpływ na konklawe?
Joseph Ratzinger obiecał, że nie będzie ingerował w proces głosowania i wyboru jego następcy. Znając go, jestem przekonana, że tak się stanie, jednak kardynałowie są wciąż pod wpływem jego moralnej postawy i jestem przekonana, że to nie będzie bez znaczenia przy wyborze nowego papieża.

Jaka jest pozycja polskich kardynałów? Czy sądzisz, że któryś z nich ma szanse zostać nowym papieżem?
Nie sądzę, aby polscy kardynałowie mieli szanse. W tym wypadku niezbędne są duże wpływy, a kardynał Dziwisz nie jest tak popularny wśród kardynałów Kolegium Kardynalskiego.