Podczas wtorkowego dodatkowego posiedzenia Sejm przyjął ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Za opowiedziało się 290 posłów, przeciw było 33, a 133 wstrzymało się od głosu.

O komentarz po tym głosowaniu poproszono lidera ludowców Władysława Kosiniaka-Kamysza.

- Podjęliśmy racjonalną decyzję, w oparciu o to, co udało się osiągnąć w KPO. Nie jest on idealny, byłby lepszy, gdybyśmy utrzymali jedność; to chyba największa strata, która została przez całą opozycje uczyniona

- mówił mediom szef PSL. Jak dodał, trzeba z tego wyciągnąć wnioski.

- Naprawdę była szansa, aby na naszych warunkach było głosowane KPO

- oświadczył.

Na pytanie, czy opozycja wychodzi z tego osłabiona, odparł, że myśli, że tak.

- Ta wymiana zdań dzisiaj między Lewicą a Platformą nie służy

- stwierdził, dodając, że nigdy nie był zwolennikiem jednej listy, ale był zwolennikiem współpracy w określonych tematach.

- Krajowy Plan Odbudowy był tą przestrzenią i przez pewien czas udało się utrzymać jedność

- przypomniał, dodając, że szkoda, że Lewica dała tydzień temu komfort Jarosławowi Kaczyńskiemu i Zbigniewowi Ziobrze. Jak wyjaśnił, jeden mógł spokojnie czekać na głosowanie, a drugi zagłosować przeciw i "nie szkodzi to w żaden sposób rządowi".

Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o zasobach własnych przez wszystkie kraje członkowskie jest konieczna do uruchomienia Funduszu Odbudowy, z którego Polska ma otrzymać ok. 58 mld euro. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat.