We wtorek w Sejmie trwa drugie czytanie projektu ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE, która dotyczy Funduszu Odbudowy. Polska ma otrzymać w ramach Funduszu około 58 mld euro (ok. 250 mld zł.). Pieniądze te mają być rozdysponowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Z budżetu UE na lata 2021-2027 oraz z Funduszu Odbudowy Polska otrzymać ma łącznie 770 mld zł.

- Polki i Polacy, a wraz z nimi pół miliarda obywateli Europy potrzebuje tych pieniędzy

 - mówiła podczas sejmowej debaty posłanka Hennig-Kloska.

Posłanka Gill-Piątek podkreśliła, że głosowanie w sprawie wyrażania przez Sejm zgody na ratyfikację unijnej decyzji, to "egzamin dojrzałości dla całej klasy politycznej".

- Wszyscy mamy szansę zdać ten test, nie dla rządu, ale pomimo niego

- zaznaczyła.

Hennig-Kloska podkreśliła, że realizacja planów odbudowy to wyzwanie również dla całej wspólnoty europejskiej.

- Unia musi dowieźć ten plan. Unia musi być silna i solidarna; zjednoczona i pogłębiająca współpracę o kolejne obszary

- podkreśliła.

- Słaba Unia to przestrzeń dla takich ludzi jak Zbigniew Ziobro. Przestrzeń do niszczenia niezależnych instytucji demokratycznego państwa prawa. Nie przyłożymy do tego ręki. Nie będziemy mówić głosem Zbigniewa Ziobry czy Konfederatów

 - oświadczyła Hennig-Kloska.

- Będziemy patrzeć wam na ręce I tego samego oczekujemy od KE. Jeżeli zdefraudujecie choć złotówkę, pociągniemy was do odpowiedzialności

- zwróciła się do rządzących posłanka Polski 2050.

Ugrupowanie opublikowało we wtorek również w komunikat, który poinformowano, że parlamentarzyści związani Polską 2050 poprą ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE.

- "Głosujemy za ratyfikacją Funduszu Odbudowy, bo leży to w interesie Polski i całej Unii Europejskiej. Głosujemy za - pomimo partyjniackich i nieodpowiedzialnych działań rządzących"

- napisano w komunikacie.

- "W rządowej kampanii billboardowej PiS ukrywa nasze członkostwo w Unii Europejskiej, jakby sugerował, że pieniądze rozdaje Jarosław Kaczyński z Mateuszem Morawieckim. To bzdura - 770 miliardów złotych to pieniądze Unii dla obywateli, nie dla rządu. I muszą być wydane z korzyścią dla wszystkich"

- podkreślono w komunikacie.