Na decyzję Jana Filipa Libickiego opinia publiczna czekała kilka tygodni.

"Kiedy Senat będzie głosował nad kandydaturą Bartłomieja Wróblewskiego na Rzecznika Praw Obywatelskich, wstrzymam się od głosu" - napisał w zamieszczonym na portalu salon24.pl tekście senator PSL.

Pan senator Libicki jest w klubie Polskiego Stronnictwa Ludowego i tym samym nie do pomyślenia byłaby taka sytuacja, w której ten klub wypada z tej konstelacji senackiej. Przypomnę, że partyjny kolega Jana Filipa Libickiego jest wicemarszałkiem, więc wykluczenie pana senatora poza ten schemat dyscypliny partyjnej, mógłby wiązać się z negatywnymi skutkami

– ocenił w rozmowie z niezalezna.pl senator Włodzimierz Bernacki.

Jak dodał nasz rozmówca, grupa PSL-owska „liczy zaledwie trzy osoby, a ma wicemarszałka”. – Krótko mówiąc - interes partyjny zwyciężył – dodał polityk.

„Jeśli moje wstrzymam się od głosu miałoby być politycznym kłopotem dla PSL – Koalicji Polskiej, to podtrzymuję swoją gotowość bycia senatorem niezrzeszonym” – napisał Jan Filip Libicki. Według naszego rozmówcy to "bzdura".

Libicki senatorem niezrzeszonym? "Bzdura"

Bzdura. Pan senator teraz buduje sobie takie uzasadnienie, by usunąć też tę sprzeczność, która się tutaj pojawiła. Z jednej strony Jan Filip Libicki przyznaje się w tej czy innej części do systemu wartości właściwych konserwatyzmowi, a z drugiej strony odrzuca kandydata, który właśnie realizowanie tych wartości jako Rzecznik Praw Obywatelskich mógłby zagwarantować. Stara sobie tutaj wymościć to gniazdko na przyszłość, ale musi mieć świadomość tego, że nie powinno się w ten sposób postępować: najpierw dawać poprzez system niedomówień nadzieję kandydatowi na RPO, a w konsekwencji zablokowanie tej kandydatury

– dodał Bernacki.

Nawiązując do samego głosowania ws. kandydatury Bartłomieja Wróblewskiego zapytaliśmy, czy przekona on do siebie senatorów.

"Zawsze trzeba mieć nadzieję. Nadzieja umiera ostatnia, ale wiemy też, że dyscyplina, która wiąże większość senacką jest dyscypliną nie odnoszącą się do takiego czy innego programu, który zawierałby jakiekolwiek treści, tylko to jest blok przeciwko Zjednoczonej Prawicy – tutaj dyscyplina jest ponad wszystko. Niektórzy senatorowie grozili infamią wszystkim tym, którzy wyłamią się z takiej dyscypliny. Stąd nie dziwię się, że senator Libicki zachował się tak jak to określił dzisiaj, bo to wynika z ogólnej sytuacji wynikającej z tego schematu spajającego większość senacką" – powiedział nam senator PiS.