Przerwa wystąpiła w nocy z czwartku na piątek.

„Po awarii sprzętu stan dwóch ciężko chorych pacjentów uległ pogorszeniu. Ostatecznie obaj pacjenci zmarli. Bardzo tego żałujemy i współczujemy bliskim” – czytamy na stronie internetowej szpitala, który obecnie bada, dlaczego nie zadziałało awaryjne zasilanie.

Pierwszy pacjent, 76-letni mieszkaniec Maastricht, zmarł tej samej nocy. Drugi, mieszkający w tym samym mieście 67-letni mężczyzna, zmarł w sobotę po południu.

„Mój wujek został przyjęty w poniedziałek” - powiedziała dziennikowi „De Telegraaf” siostrzenica 67-latka. „Po kilku dniach czuł się już znacznie lepiej, nawet pulmonolog był zdumiony, że tak dobrze przechodzi chorobę. A dzień później, w piątek, lekarz nagle powiedział, że jest w stanie krytycznym. Jak to możliwe?” - pyta cytowana w gazecie krewna zmarłego.

Rzecznik szpitala potwierdza zdarzenie. „Rzeczywiście miał miejsce bardzo poważny incydent. To jest bardzo dramatyczne” - powiedział dziennikowi.

„W związku z prowadzonym dochodzeniem (...) nie możemy obecnie udzielać żadnych informacji” - informuje dyrekcja szpitala w oświadczeniu.