Prezydent Węgier odznaczył redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasza Sakiewicza oraz prezesa Klubów Gazety Polskiej Ryszarda Kapuścińskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Węgierskiego. O motywach przyznania wysokich węgierskich odznaczeń przedstawicielom Strefy Wolnego Słowa rozmawialiśmy z prezes Fundacji Klubów "Gazety Polskiej" Ewą Wójcik.

Nasza rozmówczyni przyznała, że uhonorowanie przedstawicieli Strefy Wolnego Słowa jest nierozerwalnie związane z działalnością Klubów "Gazety Polskiej", a szczególności wielkimi wyjazdami na Węgry. – Te wyjazdy rozpoczęliśmy w 2012 roku i trwają do dziś, choć w tym roku ze względu na pandemię wirtualnie – powiedziała.

- To, co mi najbardziej utkwiło z tych wielu wyjazdów, w których brałam udział, to przemarsz Polaków z biało-czerwonymi flagami. Węgrzy zrobili nam szpaler, przez który mogliśmy przejść i klaskali nam. Co było bardzo wzruszające, podchodzili i całowali polską flagę, dziękowali, że byliśmy

- opowiadała Ewa Wójcik. 

- Nawet wtedy, kiedy podczas jednego z wyjazdów była ogromna zamieć i obchody węgierskiego święta narodowego zostały odwołane, przeszliśmy fragment trasy i Węgrzy też wyszli na ulice i dziękowali za to, że jesteśmy

- dodała.

Jak relacjonowała, w czasie, kiedy Kluby Gazety Polskiej corocznie 15 marca przyjeżdżają do Budapesztu, nawet restauracje zmieniają menu i prezentują je w języku polskim. – Wystawiają przed restauracje tablice z napisami: „Zapraszamy braci Polaków” – opowiadała prezes Fundacji Klubów Gazety Polskiej.

Przyznała, że z roku na rok w wyjazdach na Węgry bierze udział coraz więcej Polaków „i to nie tylko naszych klubowiczów”. - Mogą z nami jeździć ludzie z różnych stron – mówiła.

- Węgrzy zawsze podkreślają, że dziękują Klubom "Gazety Polskiej" za zorganizowanie wyjazdów i aby nam podziękować, przyjeżdżają także do Polski 11 listopada, do Krakowa. To jest właśnie przyjaźń na poziomie obywatelskim. Te odznaczenia, które otrzymali Tomasz Sakiewicz i Ryszard Kapuściński są uhonorowaniem całego środowiska Klubów "Gazety Polskiej"

- oceniła.

Jak podkreśliła, wyjazdy nie maja charakteru politycznego, ale wobec specyficznego traktowania przez organy UE zarówno Polski, jak i Węgier, są znaczącym głosem w obronie konserwatywno-chrześcijańskich wartości.

- Był taki wyjazd, kiedy pojechaliśmy z hasłem popierającym politykę Victora Orbana. Daliśmy w ten sposób sygnał, że łączą nas także poglądy i wartości. Pokazaliśmy, czego chcemy bronić

- tłumaczyła Ewa Wójcik.