Wraz z rozpoczynającą się wiosenną rundą piłkarską powraca temat inwigilacji kibiców, która dokonywana jest przez policję na wyjazdowych meczach. – Podejmiemy stosowne działania w tej sprawie – zapowiada w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" generalny inspektor danych osobowych.

Przypomnijmy, że chodzi o powszechną procedurę rejestrowania wizerunku, głosu oraz dowodu osobistego. „Codzienna” już w połowie ub.r. informowała, że policja nie ma prawa wymagać od kibiców, aby przedstawiając się do kamery, pokazywali dowód osobisty. Nasze wątpliwości podzielił wówczas generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO): „Opisane postępowanie, do jakiego miałoby dochodzić przy legitymowaniu kibiców, nie ma podstaw prawnych, niezależnie od tego, czy dokonywane byłoby przez organizatora meczu, czy – w co trudno uwierzyć – przez policję. Nie można nagrywać każdego kibica z dowodem podniesionym na wysokość twarzy”.

O tym, że policja jest nieczuła na argumenty, świadczą wypowiedzi kibiców. – Podczas wyjazdu do Szczecina byliśmy całą grupą filmowani przez nieoznakowaną osobę. Do dziś nie wiemy, kim była i co się stało z nagraniem – mówi „Codziennej” Grzegorz, kibic krakowskiej Wisły. Do legitymowania z użyciem kamery miało również dojść w ubiegłą sobotę podczas meczu Polonia Warszawa–Wisła Kraków.
 
Po sygnałach o tym, że procedura trwa, „Codzienna” zwróciła się więc z ponownym zapytaniem o zasadność takiego działania. Interesowało nas również, czy GIODO może podjąć działania, które mogłyby ukrócić nielegalny zdaniem samego inspektora proceder. W odpowiedzi gazeta otrzymała zapewnienie, że GIODO analizuje tę kwestię w celu podjęcia stosownych, przewidzianych przepisami prawa, działań w tej sprawie, jak napisała do „Codziennej” Małgorzata Kałużyńska-Jasak, dyrektor Zespołu Rzecznika Prasowego GIODO. Pozostaje czekać. Czekają na to kibice, ale też inni uczestnicy zgromadzeń publicznych.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"