Zdjęcie maseczek na świeżym powietrzu - przesądzone? Wystarczy spojrzeć na dane

Dziś podczas konferencji prasowej rządu ogłoszono, że 15 maja możliwe będzie zniesienie obowiązku noszenia maseczek na świeżym powietrzu, jeśli współczynnik zakażeń nie będzie przekraczał w skali całego kraju 15 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Analityk Michał Rogalski jest zdania, że taki poziom osiągnąć możemy już w przyszłym tygodniu.

pixabay.com/geralt

O możliwości zniesienia obowiązku noszenia maseczek na świeżym powietrzu zaczęto ponownie głośniej dyskutować przy okazji poprawy pogody. 

O możliwości poluzowania istniejącej wciąż zasady kilka dni temu mówił m.in. prof. Miłosz Parczewski, specjalista chorób zakaźnych, członek Rady Medycznej przy premierze. 

- Jeżeli mówimy o środowisku zewnętrznym, to wejście w chmurę aerozolu jest bardzo mało prawdopodobne. Wirus na zewnątrz ulega szybkiemu rozproszeniu. Jeżeli byśmy żyli w świecie, w którym ludzie to wiedzą i słuchają takiego komunikatu, to poluzowanie przepisów w tym zakresie jest oczywiste. Tak zrobili np. Niemcy, gdzie maseczki pozostały np. na przystankach autobusowych. Rozumiem, że rząd obawia się, utrzymując przepis o noszeniu maseczek na zewnątrz, że jak pozwoli się na ich zdjęcie, to nie będą one noszone nigdzie, co jest niestety zrozumiałe

- mówił prof. Parczewski w ubiegłym tygodniu w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

W zeszłą środę minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że decyzja o zniesieniu obowiązku uzależniona jest przede wszystkich od "częstotliwości zakażeń". - To na pewno będzie główny parametr - mówił na ubiegłotygodniowej konferencji szef resortu zdrowia. 

15 maja zdejmiemy maseczki?

Dziś poznaliśmy konkretną decyzję rządu. Od 15 maja będzie możliwe zniesienie obowiązku noszenia maseczek na świeżym powietrzu, jeśli w skali całego kraju wskaźnik liczby zakażeń nie przekroczy 15 na 100 tys. osób.

- Od tego terminu będziemy proponowali rozwiązanie, że na zewnątrz maseczki nie będą musiały być noszone, o ile oczywiście jest zapewniony dystans półtora metra, który jest wymagany

 - oświadczył szef resortu zdrowia na konferencji prasowej.

Podkreślił, że "w każdej sytuacji, która oznacza niemożność zachowania tego dystansu, maseczki nadal powinny być noszone, bo są podstawowym zabezpieczeniem".

Na rządowych stronach doprecyzowano, że noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych będzie wciąż obowiązywało.

Wskaźniki spadną jeszcze szybciej?

Wskaźnik 15 przypadków na 100 tys. osób jeszcze niedawno był bardzo odległy do osiągnięcia.

Obecnie, jak wskazuje analityk Piotr Tarnowski, średnia nowych zakażeń z ostatnich 7 dni wynosi 21,8 na 100 tys. mieszkańców. Najniższy wskaźnik, jak wynika z danych opublikowanych przez Tarnowskiego na Twitterze, jest w województwie podlaskim (11,5), a poniżej średniej znajduje się łącznie 10 województw. Najgorsza sytuacja jest w województwie śląskim (29,8) oraz dolnośląskim (29,4).

Dane przedstawione przez analityka pokazują także duży spadek wskaźnika na przestrzeni ostatnich dni. Jeszcze tydzień temu średnia dla całego kraju wynosiła 36,3 nowych przypadków na 100 tys. osób.

Wydaje się zatem, że osiągnięcie poziomu 15 nowych zakażeń na 100 tys. mieszkańców to kwestia bardzo niedługiego czasu. Takiego zdania jest inny analityk, publikujący na Twitterze dane dotyczące epidemii, Michał Rogalski.

- Przy aktualnym tempie spadków średnia liczba zakażeń na 100 tys. mieszkańców spadnie poniżej 15 już w przyszłym tygodniu - napisał Rogalski.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#maseczki #koronawirus #obostrzenia #poluzowania

Michał Dzierżak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo