Walnęło, ale nie tam, gdzie miało 

Z dużym rozbawieniem patrzyłem na rozpaczliwe usiłowania Platformy, która przez robienie medialnej afery i skrupulatne badanie majątku prezesa Orlenu Daniela Obajtka chciała za wszelką cenę podnieść swoje notowania i obniżyć notowania PiS.

Było to tym zabawniejsze, że w przeciwieństwie do prezesa Orlenu bardzo wielu polityków PO nie jest w stanie wytłumaczyć pochodzenia swojego majątku. Nie byli w tej kwestii sprawdzani tyle razy przez różne służby. A przy tym wiadomo, że część z nich ma zwyczaj chować znaczne oszczędności w skrytkach umieszczonych w szafach i nogach od stołu. Jak się okazało, bawili się petardą, która właśnie wybuchła im w rękach. Przypadek posła PO Roberta Kropiwnickiego i jego dziewięciu mieszkań to, jak sądzę, drobiazg w stosunku do paru innych tuzów tej formacji, a obyczaj przechowywania nieudokumentowanych pieniędzy na cyfrowych kontach albo w gotówce jest pewnie dosyć powszechny w ogóle w elitach III RP. Zastanawiam się, ilu w tej chwili posłów różnych partii opozycyjnych gorączkowo szuka sposobu zalegalizowania pochodzenia swoich pieniędzy albo udaje, że ich w ogóle nie posiada. Mogą to być bardzo trudne dni dla niemałej rzeszy polityków tych formacji.

 

 

Źródło:

#Robert Kropiwnicki #mieszkania #majątek #oświadczenie majątkowe

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo