Sędzia Tuleya zadowolony z orzeczenia Izby, której istnienia nie uznaje. "Cały paradoks opozycji"

- Pan sędzia Tuleya, który jak rozumiem nie uznaje Izby Dyscyplinarnej, nie uznaje też tego wyroku. Krąży ostatnio takie przysłowie: „teraz to ja już bym chciał być zatrzymany”. Cała sytuacja jest absurdalna - powiedział dziś polityk Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Sobolewski, pytany o orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN. Ta nie wyraziła zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury warszawskiego sędziego Igora Tuleyi.

fot. niezalezna.pl

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie wyraziła w czwartek w nocy zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury warszawskiego sędziego Igora Tuleyi w celu postawienia mu zarzutów dotyczących ujawnienia tajemnicy ze śledztwa.

- Mała bitwa, którą dziś wygraliśmy, ale wojna w obronie praworządności jeszcze trwa - stwierdził po ogłoszeniu decyzji Tuleya. 

Sobolewski: Cała sytuacja jest absurdalna

O orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN pytany był dziś w programie TVP Info „#Jedziemy” szef komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

- Cała narracja totalnej opozycji została starta w pył orzeczeniem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - rozpoczął polityk obozu rządzącego.

- Pan sędzia Tuleya, który jak rozumiem nie uznaje Izby Dyscyplinarnej, nie uznaje też tego wyroku. Krąży ostatnio takie przysłowie: „teraz to ja już bym chciał być zatrzymany”. Cała sytuacja jest absurdalna

- ocenił rozmówca red. Michała Rachonia.

Wskazał, że „to zły przykład dla obywateli”. - Po trzykrotnym wezwaniu sędzia staje ponad prawem, nie stawia się do prokuratury na przesłuchanie. Każdy inny obywatel już po drugim wezwaniu byłby doprowadzony na takie przesłuchanie. Reforma wymiaru sprawiedliwości wymaga kontynuacji. To sygnał dla naszego obozu, by taką reformę przeprowadzić - zapowiedział polityk.

- Cały paradoks tej sytuacji leży w nieuznawaniu Izby Dyscyplinarnej przez część z tych państwa, którzy protestowali pod sądem, jak i samego sędziego Tuleyę, a także radość z orzeczenia nieuznawanej przez nich Izby. Rozumiem, że orzeczenie traktują jako istniejące, ale już Izbę, która takie orzeczenie wydała, jako nieistniejące. To cały paradoks totalnej opozycji

- skonkludował Sobolewski.



Wniosek w sprawie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia sędziego Tuleyi został skierowany do SN w połowie marca. Prokuratura Krajowa informowała wtedy, że w związku z tym, iż sędzia Tuleya po raz trzeci - mimo prawnego obowiązku - nie stawił się na przesłuchanie w prokuraturze, Wydział Spraw Wewnętrznych PK wystąpił do Izby Dyscyplinarnej o zgodę na jego przymusowe doprowadzenie.

Sędzia Tuleya konsekwentnie odmawia stawienia się w prokuraturze. Podkreśla, że nie uznaje Izby Dyscyplinarnej SN jako sądu oraz ważności decyzji podjętych przez tę izbę.
 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#parlament #Sąd Najwyższy

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo