17-letni Straszewski jest jednym z odkryć turnieju w hali Legionów. W kategorii ciężkiej pokonał już czterech rywali, w tym w ćwierćfinale Amirszocha Samadowa z Uzbekistanu 3:2 i w półfinale reprezentanta Indii Vishala Guptę 5:0.

Zdecydowanie najtrudniejszy był pojedynek o wejście do strefy medalowej z wicemistrzem Azji juniorów Samadowem

– przyznał Straszewski, który u jednego z sędziów wygrał z pięściarzem z Uzbekistanu 30:27, zaś czterej pozostali byli podzieleni – po dwóch punktowało 29:28 dla Polaka i 29:28 dla Samadowa.

Po ćwierćfinale polały się łzy

Przed 36 laty w finale MŚ juniorów wagi ciężkiej (odpowiednik dzisiejszych młodzieżowych mistrzostw globu) Andrzej Gołota przegrał w Bukareszcie z późniejszą gwiazdą boksu Kubańczykiem Feliksem Savonem. W piątek znów dojdzie do polsko-kubańskiej potyczki. W Kielcach z Kubańczykami przegrywali w ostatnich dniach Adrian Timofiejczuk (75 kg) – z Albertem Gonzalezem i Jakub Domurad (+91 kg) – z Fernando Arzolą.

Jakub Straszewski jak Andrzej Gołota

Nie ma co porównywać mnie do wielkiego mistrza Andrzeja Gołoty – walczył w zupełnie innych czasach, ale skoro te porównania już się pojawiają to jest mi bardzo miło. To dodatkowa motywacja przed finałem i mam nadzieję, że uda mi się poprawić wynik pana Andrzeja, czyli zdobędę złoty medal. Moi trenerzy oglądali walki Kubańczyka Felimona Lobainy, ja też widziałem dwa jego pojedynki. Wierzę, że dotychczasowa ciężka praca i poświęcenie przyniosą efekt w postaci tytułu

– stwierdził włocławianin.

Straszewski zaczynał przygodę sportową od judo, a potem trenował boks w Championie Włocławek pod okiem Roberta Osmólskiego. Obecnie ćwiczy i uczy się w Centrum Mistrzostwa Sportowego w Szczecinie. W kadrze narodowej jego szkoleniowcem jest Dariusz Kochanowski. Podczas ubiegłorocznych MP juniorów trzy z czterech walk wygrał przed czasem.

Zapraszam kibiców przed telewizory w piątek, trzymajcie za mnie kciuki. Od zawsze walczę z odwrotnej pozycji, mimo że jestem zawodnikiem praworęcznym, tzw. oszukanym mańkutem

– podkreślił Straszewski.