Treść listu została opublikowana na blogu hierarchy.

Nawiązując do trwającego kryzysu w stosunkach między Pragą i Moskwą, kardynał Duka zadał pytanie, czy silniejszy ma prawo postępować ze słabszym w sposób władczy, czy też ma obowiązek szanować jego integralność i jego prawa.

Pisząc o wybuchu w składzie amunicji w Vrbieticach w 2014 roku, w którym zginęły dwie osoby, a o spowodowanie którego podejrzewani są agenci rosyjskich służb specjalnych, hierarcha napisał, że wydarzenia sprzed siedmiu lat były brakiem szacunku dla bliźniego, brakiem ludzkiej solidarności i braterstwa.

Według prymasa, jeśli Republika Czeska oczekuje na pomoc innych, musi być odpowiedzialna i wypełniać swoje zobowiązania zgodnie z zawartymi traktatami międzynarodowymi.

"Jeśli nie będziemy mówić jednym głosem, jeżeli będziemy wykorzystywać te wydarzenia, podobnie jak pandemię koronawirusa do wewnętrznych sporów, w których zapominamy o wspólnym dobru i wspólnym losie kraju, naszego państwa, to musimy się spodziewać, że zostaniemy porzuceni"

- ostrzegł kardynał Duka.

Hierarcha uważa ponadto, że jeśli chcemy żyć w świecie, w którym wolność, godność ludzka, prawa człowieka i prawdziwa demokracja mają być zachowane, to trzeba przyjąć starożytne i judeochrześcijańskie korzenie, z których się wywodzimy, a od których się odcięliśmy.

"Zawsze, gdy w przeszłości byliśmy zagrożeni, musieliśmy odłożyć na bok, wszystko co nas dzieli” – napisał prymas Duka.

Komentatorzy zwrócili uwagę, że list został skierowany bezpośrednio do prezydenta Zemana, który od ogłoszenia informacji o uzasadnionych podejrzeniach w sprawie działań rosyjskich agentów na terenie Czech, nie odniósł się do tej sprawy publicznie, podobnie jak do wzajemnego wydalenia dyplomatów z Pragi i z Moskwy. Prezydent zapowiada wystąpienie w telewizji w niedzielę.