Jeszcze w ubiegłym sezonie w RFN na grypę zachorowało 180 tys. osób.

Według grupy roboczej ds. grypy (AGI) w berlińskim Instytucie im. Roberta Kocha (RKI) kryteria wystąpienia epidemii grypy nie zostały w sezonie 2020/2021 spełnione. Według AGI, cytowanej przez agencję dpa, "w tym sezonie w ogóle nie było epidemii grypy", pierwszy raz od początku monitorowania grypy przez AGI, powstałej w 1992 roku.

W cotygodniowym raporcie opublikowanym w środę wieczorem AGI pisze, że w 2020 roku w sezonie grypowym odnotowano ponad 184 tys. zakażeń potwierdzonych diagnostyką laboratoryjną.

"W sezonie 2020/21 krążenie wirusów grypy zatrzymało się na niezwykle niskim poziomie"

- przekazano.

Według raportu w tym sezonie było zaledwie 519 potwierdzonych laboratoryjnie przypadków grypy, zgłoszono łącznie 13 zgonów związanych z grypą. W poprzednich sezonach było zwykle po kilkaset zgonów, a podczas ostrej fali epidemii grypy 2017/18 - prawie 1700. Jednak według szacunków RKI rzeczywiste liczby są znacznie wyższe: np. w sezonie 2017/18 przyjęto, że w związku z grypą zmarło 25 tys. ludzi. Nasilenie epidemii grypy zwykle zmienia się z roku na rok.

Uważa się, że przyczyną braku fali zakażeń są środki mające chronić przed zakażeniami koronawirusem, w tym dystans społeczny, higiena, maseczki, zalecenia wietrzenia pomieszczeń, przepisy dotyczące pracy zdalnej i czasowe zamknięcie szkół.

Oprócz tego w czasie Covid-19 zainteresowanie szczepieniami przeciw grypie było większe niż zwykle, zwłaszcza na początku pierwszej i drugiej fali pandemii koronawirusa. Według danych Centralnego Instytutu Opieki Zdrowotnej od marca do grudnia 2020 roku przeprowadzono o 3,5 mln więcej takich szczepień niż w tym samym okresie poprzedniego roku.