W Pałacu Prezydenckim odbyła się konferencja ekspercka poświęcona finansowaniu rolnictwa i obszarów wiejskich. Obecni byli m.in. przedstawiciele Związku Gmin Wiejskich, Krajowej Rady Izb Rolniczych i organizacji pozarządowych - Forum Aktywizacji Obszarów Wiejskich.

Jak wyjaśnił Ardanowski, z różnych wypowiedzi ministerstw i rządu nie wynikało, ile będzie środków. "Gdy rozmawialiśmy o Planie Strategicznym Wspólnej Polityki Rolnej, gdzie środków jest mało, padał argument, że są środki w Krajowym Planie Odbudowy" - mówił szef prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich. Jak jednak zaznaczył, w wersji KPO poddanej konsultacji, którą analizowała też Rada, także pieniędzy na wieś nie było. Zaproponowano początkowo poniżej dwóch 2 proc. środków na rolnictwo i rozwój obszarów wiejskich.

Były minister rolnictwa przypomniał, że dla Polski na odbudowę gospodarki po epidemii COVID-19 premier Mateusz Morawiecki wynegocjował kwotę 58 mld euro.

Konferencja miała dać odpowiedź, ile w rzeczywistości jest środków na obszary wiejskie. Po wyjaśnieniach ze strony ministerstwa rolnictwa oraz ministerstwa funduszy i polityki regionalnej "jest jakieś światełko w tunelu" - ocenił były minister rolnictwa. W ostatnich dniach zwiększono ilość środków na obszary wiejskie, choć ministerstwa sprzecznie informują, ile ich jest - tłumaczył Ardanowski.

"Wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński twierdzi, że tych środków dla wsi powinno być ok. 20 proc. i to już by było dość optymistyczne" - powiedział Ardanowski. Ocenił, że oddziaływanie Rady przy Prezydencie i oddziaływanie różnych środowisk zaczyna przynosić efekty.

Dodał, że rodzi się też pytanie, które stawiają samorządowcy, dlaczego nie można zastosować klucza związanego z demografią. Na obszarach wiejskich w Polsce mieszka 40 proc. społeczeństwa. Padają propozycje, by w takiej wysokości środki powinny trafić na obszary wiejskie.

Wszyscy najbardziej zainteresowani pozyskaniem pieniędzy dla wsi, m.in. przedstawiciele Związku Gmin Wiejskich, podkreślali, że większe wsparcie to nie jest partykularny interes jej mieszkańców i rolników, ale dlatego, że bezpieczeństwo żywnościowe, troska o środowisko i przyrodę oraz rozwój małych miejscowości są potrzebne całemu społeczeństwu.

Jeżeli tych środków nie zapisze się teraz w KPO, to później nie uda się ich zwiększyć - tłumaczył Ardanowski. Jeżeli nie będzie zwiększenia środków do kwoty 20 proc. (od całej alokacji planu odbudowy - 58 mld euro), to niestety wieś będzie wielkim przegranym, nie tylko będzie stagnacja, ale będzie regres, bo wieś nie jest w stanie zrealizować tych wszystkich zadań i oczekiwań konsumentów, polityków i "Zielonego Ładu", nie mając środków na inwestycje - ocenił.