26 proc. multimilionerów planuje w tym roku zakup nieruchomości - napisał w opublikowanej dziś analizie ekspert HRE Investments Bartosz Turek, powołując się badania Knight Frank.

Turek poinformował, że badania przeprowadzono na podstawie ankiety wśród 600 bankierów prywatnych, obsługujących światowych krezusów, których majątki łącznie przekraczają ponad 3,3 biliona dolarów. W ubiegłym roku - jak wskazał analityk - w nieruchomości zainwestowało 20 proc. multimilionerów, czyli niemal tyle, ile to zadeklarowało (21 proc.).

Zauważył, że wśród kupujących wyraźnie widać wzrost popytu na nieruchomości nadmorskie oraz położone na terenach wiejskich. Wskazał, że kupujący zwracają obecnie większą niż kiedyś uwagę na to, aby nowy „dach nad głową” pozwalał na rozrywkę, aktywność fizyczną i pracę z domu.

Spadła za to waga łatwego przemieszczania się. Do tego ważnym powodem zakupu nieruchomości na własne potrzeby była w ostatnim czasie chęć polepszenia warunków życia lub zakup nieruchomości wakacyjnej

napisał.

Zaznaczył, że szczególnym powodzeniem cieszą się wille i rezydencje, które pozwalają na pracę zdalną, ale też mają sale kinowe, siłownię czy muszą być naszpikowane nowoczesną elektroniką.

Turek dodał, że multimilioner 18 proc. swojego bogactwa ma zamrożone w mieszkaniach, apartamentach, domach czy rezydencjach wykorzystywanych tylko na własne potrzeby, natomiast kolejne 21 proc. stanowią nieruchomości kupione w celach inwestycyjnych.

Analityk wskazał też, że zupełnie zmieniły się w ciągu ostatniego roku typy nieruchomości, w które najzamożniejsi chcą inwestować. W 2020 roku - jak napisał - w czołówce były biura, nieruchomości związane z opieką zdrowotną oraz segment hotelowo-rozrywkowy. Dziś najbardziej wzrosło zainteresowanie mieszkaniami na wynajem uznawanymi za bezpieczny i stabilny sektor dający przewidywalne stopy wzrostu także w okresach dekoniunktury.

Ponadto, jak zaznaczył przedstawiciel HRE Investments, wiele osób przychylnym okiem patrzy też na nieruchomości wykorzystywane w logistyce (magazyny) oraz na ziemię budowlaną. Podkreślił, że trendy panujące wśród światowych krezusów idealnie widać też w Polsce, choć są one przeprowadzane na mniejszą skalę.

Jeśli chodzi o inwestycje w nieruchomości biurowe to - jak zauważył - spadły one na dalszy plan, ale wciąż spora część inwestorów widzi w nich potencjał i są chętni do zakupów, szczególnie po okazyjnych cenach.

Nawet więcej, optymiści w konieczności zachowania większego dystansu upatrują potencjał do wzrost popytu na powierzchnie biurowe względem stanu sprzed epidemii. Dopiero przyszłość pokaże, czy nadzieje te okażą się naszą nową rzeczywistością, czy jedynie płonnymi nadziejami

podsumował.


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl