Podczas dzisiejszej rozmowy w RMF FM spytano posła Koalicji Obywatelskiej m.in. o posiadane przez niego mieszkania. Z oświadczeń majątkowych polityka wynika, że ma ich dziewięć. – Wszyscy się śmieliście z Obajtka, a pan od dziesięciu lat jest posłem. Z tego się nie da zarobić jakichś strasznych milionów. (…) Według pańskich wyliczeń ma pan ok 2,2 mln zł w tych mieszkaniach; ma pan jeszcze ziemi za ponad 300 tys. – drążył red. Robert Mazurek.

W odpowiedzi poseł Kropiwnicki przypomniał, że jest posłem zawodowym „dopiero od 2015 roku”. – Wcześniej długo byłem posłem niezawodowym i pracowałem w spółce, w której zarabiałem dużo lepiej niż poseł – argumentował polityk.

Dopytywany, dlaczego zrezygnował z takiego intratnego źródła dochodu, Kropiwnicki wskazał na obowiązki parlamentarne, które nie dały się pogodzić z pracą.

Okazało się jednak, że spółka w której był zatrudniony była spółką samorządową. Poseł nie podzielił opinii, że była to „partyjna robota” i zaznaczył, że musiał ciężko pracować „po 10 – 12 godzin na dobę, żeby rozwijać region”.

Kropiwnicki przyznał, że to właśnie w ciągu 12 lat pracy w samorządowej spółce odłożył pieniądze na zakup dziewięciu mieszkań.

W czerwcu 2014 r. „Gazeta Wyborcza” donosiła, że politycy PO w Legnicy „stworzyli układ służący finansowaniu prywatnych przedsięwzięć z pieniędzy publicznych”. - Korzystali na tym członkowie partii, ich rodziny i znajomi. Płynęły do nich pieniądze z Agencji Rozwoju Regionalnego ?Arleg?, a także z unijnych dotacji. Afera skończyć się może rozwiązaniem struktur PO w Legnicy – podawała wówczas „GW”.