- Prezydent Andrzej Duda będzie zabiegać o spójnie stanowisko całej wspólnoty euroatlantyckiej, a jeśli zajdzie taka potrzeba będziemy popierać zdecydowane działania, które nie dopuszczą do eskalowania kryzysu przez Rosję

 – powiedział szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

"Przedstawiliśmy naszą interpretację sytuacji, związaną z agresywnymi działaniami Rosji. Zapewniłem swojego rozmówcę, że Polska będzie wspierała Kijów, czego przejawem jest chociażby ostatnia wizyta ministra spraw zagranicznych, a także będziemy zabiegać o utrzymanie sankcji wobec Rosji" – relacjonował rozmowę z szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Jak dodał, strona polska przedstawiła także sprawę wydalenia z Polski w ramach solidarnych działań z USA trzech rosyjskich dyplomatów oraz wsparcie udzielone ramach Grupy Wyszehradzkiej Czechom, które nakazały opuszczenie kraju 18 pracownikom rosyjskiej ambasady.

- Mój rozmówca przestawił ocenę sytuacji związanej z koncentracją rosyjskich wojsk przy granicy. Ukraina nie wyklucza, że demonstracja siły przez Rosję w każdej chwili może się przerodzić w bezpośredni atak, który może mieć na celu między innymi zdobycie dostępu do źródeł wody, której brakuje Krymowi. Informował też o działaniach dyplomatycznych, które Ukraina podejmuje w związku z sytuacją, jak spotkanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem

 – relacjonował Soloch.

"Złożyłem kondolencje w związku ze śmiercią wielu ukraińskich żołnierzy zabitych przez specjalne komanda snajperów" – dodał.

Jak powiedział, rozmowa dotyczyła także wydarzeń w obwodach ługańskim i donieckim, gdzie obywatele ukraińscy są zmuszani do przyjmowania rosyjskich paszportów jako warunku otrzymania pracy i świadczeń socjalnych:

"Stawia to pod wielkim znakiem zapytania dalsze szanse procesu mińskiego, również z tego powodu, że prezydent Alaksandr Łukaszenka nie wydaje się osobą, która pełniłaby rolę neutralnego gospodarza ukraińsko-rosyjskich rozmów z udziałem Francji i Niemiec"

Zaznaczył, że Ukrainie zależy na poparciu wspólnoty międzynarodowej, zwłaszcza NATO i UE, a także poszczególnych państw. "Najważniejszym sojusznikiem są tutaj oczywiście Stany Zjednoczone, ale mój rozmówca podkreślił też rolę Polski" – powiedział szef BBN.

- Będziemy zabiegać, by temat Ukrainy pozostawał wiodącym tematem na forum NATO – zwłaszcza w kontekście zbliżającego się szczytu – w ramach Unii Europejskiej czy chociażby OBWE

 – powiedział Soloch, zwracając uwagę rozmowę prezydenta Andrzeja Dudy z sekretarz generalną tej organizacji Helgą Schmid.

Jak zaznaczył, jego rozmówca "podkreślał determinację Ukrainy do obrony suwerenności i integralności terytorialnej, wskazywał na transformację, jaką ukraińskie siły zbrojne przeszły od czasu rosyjskiej inwazji na Krym w 2014 r.; odwoływał się do solidarności międzynarodowej i starań Ukrainy o uzyskanie poparcia", zapewnił też o woli ścisłej współpracy zarówno z NATO jako całością, jak i poszczególnymi członkami Sojuszu. "Podkreślał też gotowość do fizycznego stawiania oporu, gdyby agresja nastąpiła" – dodał szef BBN.

Według ukraińskiego MSZ przy granicach Ukrainy Rosja skoncentruje niedługo ponad 120 tys. żołnierzy. Minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba wezwał Zachód do nałożenia nowych sankcji gospodarczych na Rosję