Adwokat, którego nazwiska Wołkow nie podał, czekał ponad godzinę, aż Nawalny zostanie doprowadzony. Po kilku minutach władze więzienne przerwały widzenie, powołując się na koniec dnia roboczego.

Spotkanie odbyło się w kolonii karnej nr 3 we Włodzimierzu. Okazało się, że Nawalny został tam przeniesiony z kolonii karnej w Pokrowie już w niedzielę, choć służby więzienne poinformowały o przenosinach w poniedziałek. Podały tego dnia, że opozycjonista jest w szpitalu na terenie kolonii karnej nr 3.

Nadal nie dopuszczono do niego lekarzy cywilnych.
- poinformował Wołkow. Dodał, że Nawalny nie przerywa głodówki, którą rozpoczął 31 marca br.

Wcześniej Leonid Wołkow informował o próbach utrudniania prawnikowi kontaktu z Nawalnym. Sytuacja uległa zmianie dopiero po nagłośnieniu całej sprawy na Twitterze.

Opozycjonista, który w sierpniu zeszłego roku padł ofiarą otrucia, od pierwszych dni marca znajdował się w kolonii karnej w Pokrowie, gdzie miał odbywać wyrok pozbawienia wolności. Wkrótce przekazał, że ma problemy ze zdrowiem - odczuwa bóle kręgosłupa i drętwienie prawej nogi, i że jest pozbawiany snu. Dolegliwości się pogłębiły i Nawalny zaczął tracić czucie w kończynach. Ogłosił głodówkę, domagając się w ten sposób dopuszczenia do niego lekarza spoza kolonii karnej.