Resort finansów USA poinformował o wycofaniu zgody na część transakcji podmiotów ze Stanów Zjednoczonych z dziewięcioma objętymi sankcjami białoruskimi państwowymi spółkami. Na ograniczoną współpracę gospodarczą z tymi firmami Waszyngton zgodził się warunkowo 2015 roku. W obliczu pogorszającej się sytuacji dotyczącej praw człowieka na Białorusi resort zadecydował, że nie będzie już dalej zezwalał na niektóre transakcje.

Amerykańskie podmioty mają 45 dni, by wycofać się z określonych rodzajów współpracy gospodarczej z dziewięcioma spółkami z Białorusi.

Blinken poparł w oświadczeniu działania ministerstwa finansów, uznając, że jest to "kolejna konsekwencja rażącego lekceważenia przez władze białoruskie praw człowieka" oraz "nieprzestrzegania zobowiązań wynikających" z prawa międzynarodowego.

"Biorąc pod uwagę gwałtownie pogarszającą się sytuację w zakresie praw człowieka na Białorusi, rząd USA stwierdził, że dalsze przedłużenie (zezwoleń) będzie niezgodne z Belarus Democracy Act (amerykańska ustawa z 2004 roku dotycząca sytuacji z demokracją na Białorusi - PAP) oraz amerykańskimi wartościami" - przekazał szef resortu dyplomacji.

Sekretarz stanu podkreślił, że białoruskie spółki państwowe "finansują i wspierają reżim (Alaksandra) Łukaszenki, ułatwiając jego brutalne represje wobec narodu białoruskiego".

- Stany Zjednoczone wzywają Białoruś do natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia wszystkich bezprawnie zatrzymanych i uwięzionych

- wezwał Blinken. Zapewnił, że Waszyngton będzie współpracować z innymi stronami, by doprowadzić do pociągnięcia do odpowiedzialności tych, którzy stoją za łamaniem praw człowieka i nadużyciami.

Po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich na Białorusi rozpoczęły się masowe protesty opozycji, które są brutalnie tłumione przez władze Alaksandra Łukaszenki. Departament Stanu szacuje, że na Białorusi jest obecnie ponad 340 politycznych więźniów.