Piłkarze, którzy zagrają w drużynach występujących w Superlidze, otrzymają zakaz udziału w mistrzostwach świata i Euro. Nie będą mogli reprezentować reprezentacji narodowej w żadnych meczach

- podkreślił szef UEFA.

Plan stworzenia europejskiej Superligi napotyka na rosnący opór ze strony coraz większej liczby środowisk, nie tylko piłkarskich. Projekt rozgrywek z udziałem 20 czołowych klubów spotkał się ze sprzeciwem m.in. UEFA, FIFA i niektórych polityków.

Rozważamy różne opcje, chcemy zbadać absolutnie każdą możliwość, wraz z piłkarskimi władzami, aby sprawić, że to nie dojdzie do skutku w proponowanej obecnie formie. Na tym etapie niczego nie wykluczamy

- powiedział premier Wielkiej Brytanii - Boris Johnson.

Prezydent Francji Emmanuel Macron natomiast z zadowoleniem przyjął informację, że udziału w Superlidze odmówić miało Paris Saint Germain. Im bardziej realne stają się plany utworzenia odrębnych rozgrywek dla najbogaszych, tym większy jest opór m.in. prezydenta UEFA, który nazwał projekt "haniebnym i samolubnym".

Drużyny zawsze będą kwalifikować się i rywalizować w naszych rozgrywkach na podstawie zasług, a nie zamkniętego sklepu prowadzonego przez nielicznych. Taka była nasza decyzja od początku, a każdy klub i jego kibice powinni nadal marzyć o udziale w Lidze Mistrzów w oparciu o swoje wyniki na boisku

- zaznaczył w oświadczeniu Ceferin  i dodał:

W tej chwili nie mogę bardziej podkreślić: UEFA i świat piłkarski jednoczą się przeciwko haniebnej, samolubnej propozycji, którą widzieliśmy w ciągu ostatnich 24 godzin od kilku wybranych klubów w Europie, napędzanych wyłącznie przez chciwość. I nie tylko piłka nożna jest zjednoczona, całe społeczeństwo jest zjednoczone, rządy są zjednoczone, to część naszej kultury, wszyscy jesteśmy zjednoczeni przeciwko temu nonsensownemu projektowi.

Podczas trwającego obecnie Kongresu UEFA przyjęto nowy format Ligi Mistrzów, który ma obowiązywać od 2024 roku. Zakładaj on między innymi rezygnację z podziału na grupy oraz zwiększenie liczby uczestników z 32 do 36. Panowało przekonanie, że takie rozwiązanie zadowoli czołowe kluby w Europie i dzięki temu kompromisowi porzucą one plan stworzenia Superligi. Na razie nic takiego się nie stało, bowiem nowo stworzone rozgrywki mają zapewnić najbogatszym klubom jeszcze większe wpływy.