W poniedziałek odbyła się wideokonferencja szefów dyplomacji państw członkowskich UE. Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell oświadczył w poniedziałek, że Unia nie przygotowuje obecnie nowych sankcji przeciwko Rosji. Wśród tematów spotkania była sytuacja na Ukrainie, w Rosji, Gruzji, w Etiopii, Mjanmie i Mozambiku. Szefowie MSZ rozmawiali także z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dmytrem Kułebą

"Minister Rau zaapelował o podjęcie przez UE konkretnych kroków w celu wsparcia Ukrainy i zapobieżenia dalszej eskalacji napięcia oraz przygotowanie przez UE scenariuszy możliwych działań w przypadku dalszej eskalacji ze strony Rosji. Przypomniał także o potrzebie konsekwentnej realizacji przez UE polityki nieuznawania nielegalnej aneksji Krymu"

- poinformował w komunikacie MSZ.

Jak podkreślono, szef MSZ w dyskusji z Kułebą wyraził solidarność z Kijowem, poparcie dla nienaruszalności integralności terytorialnej Ukrainy.

"W dyskusji na temat sytuacji w Rosji szef polskiej dyplomacji przyłączył się do apelu innych państw członkowskich o działania UE na rzecz Aleksieja Nawalnego, którego stan zdrowia w kolonii karnej dramatycznie się pogarsza. Wyraził także solidarność z Czechami, które wydaliły grupę dyplomatów rosyjskich w reakcji na rezultaty śledztwa wskazującego na ich odpowiedzialność za wybuch składu amunicji na terenie kraju w 2014 roku" - czytamy w komunikacie resortu.

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny, który cierpi na bóle kręgosłupa i traci czucie w kończynach, od końca marca prowadzi głodówkę. W ten sposób protestuje przeciwko niedopuszczeniu do niego lekarza spoza kolonii karnej. Dwukrotnie do kolonii karnej w Pokrowie przyjeżdżali osobiści lekarze Nawalnego, ale nie zostali tam wpuszczeni. Służby więzienne podały w poniedziałek, że opozycjonista zostanie przewieziony do szpitala dla więźniów we Włodzimierzu.

"W dyskusji poświęconej wydarzeniom na Białorusi minister Rau zwrócił uwagę na kontynuację represji ze strony władz wobec społeczeństwa obywatelskiego, w tym mniejszości polskiej, i zaapelował o unijną solidarność w tej kwestii. Szef polskiego MSZ przypomniał również o oczekiwanej prezentacji przez Komisję Europejską planu wsparcia gospodarczego dla demokratycznej Białorusi, który byłby konkretnym i potrzebnym sygnałem dla społeczeństwa walczącego o demokratyczną zmianę"

- dodał MSZ.

Jak poinformowano, podczas wideokonferencji szefowie MSZ zgodzili się, że konieczna jest większa presja ze strony UE na władzę Etiopii w celu deeskalacji konfliktu.

"Szef polskiej dyplomacji wyraził zaniepokojenie skalą naruszeń praw człowieka w prowincji Tigraj i wskazał na konieczność zapewnienia przez władze etiopskie dostępu do niezbędnej pomocy humanitarnej dla potrzebujących. Wskazał też na zasadność przeprowadzenia niezależnego dochodzenia w sprawie domniemanych zbrodni przeciwko ludności cywilnej i naruszeń praw człowieka" - podkreślił MSZ.

Biały Dom ogłosił w czwartek, że prezydent USA Joe Biden podpisał rozporządzenie wykonawcze, nakładające dodatkowe sankcje na Rosję w związku z jej ingerencją w amerykańskie wybory i ataki hakerskie. Obejmują one m.in. rosyjskie obligacje rządowe i wydalenie 10 dyplomatów.

Do polskiego MSZ wezwano ambasadora Rosji, któremu wręczono notę dyplomatyczną zawierającą informację o uznaniu za personae non gratae trzech pracowników Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie. MSZ podkreślił też, że solidaryzuje się z decyzją USA dotyczącą sankcji.

Poza Warszawą na wydalenie rosyjskich dyplomatów zdecydowała się też Praga. Czeskie władze poinformowały w sobotę o wydaleniu z kraju 18 rosyjskich dyplomatów z powodu podejrzeń, że rosyjski wywiad miał związek z eksplozją w składzie amunicji w 2014 roku. Pracownicy ambasady Federacji Rosyjskiej zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskich służb specjalnych.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow poinformował w piątek, że w odpowiedzi na czwartkowe decyzje Warszawy Rosja wydali pięciu polskich dyplomatów. Moskwa nakazała również do północy z poniedziałku na wtorek wyjazd 20 pracowników placówki czeskiej. Według mediów rosyjskich, które powołują się na wypowiedzi przedstawicieli Czech, w Moskwie pozostanie jedynie pięciu dyplomatów czeskich. Rosja w ramach retorsji zabroniła czeskiej placówce w Moskwie zatrudniania obywateli Rosji.

Departament Stanu USA zapewnił w niedzielę o swoim wsparciu dla Pragi w jej "zdecydowanej odpowiedzi na działania wywrotowe Rosji" na terytorium Czech.