Film Ewy Stankiewicz "Stan Zagrożenia" pokazał, jak wyglądała praca w moskiewskim prosektorium, gdzie trafiły ciała ofiar katastrofy smoleńskiej. Na zdjęciach widać m.in. Ewę Kopacz. Ówczesna minister zdrowia na zdjęciu ukazana jest z filiżanką, w rozmowie z uśmiechniętym mężczyzną. Kolejna fotka jeszcze bardziej szokuje. Kopacz stoi w towarzystwie dwóch roześmianych mężczyzn, obok stoi stół, na którym leży worek, niewykluczone, że z ciałem ofiary katastrofy.

Na Ewę Kopacz spadła fala krytyki, ale szybko znaleźli się też jej obrońcy. Borys Budka, Jan Grabiec, Donald Tusk, Joanna Scheuring-Wielgus: oni udzielili wsparcia byłej premier, mówiąc m.in. o "temacie zastępczym". 

Dość nieoczekiwane stanowisko zabrał poseł poprzedniej kadencji.

- Cała "wina" Ewy Kopacz polega na tym, że zachowała się na nich jak profesjonalista, a nie polityk (ja np. też zawsze trzymam się w sądzie zasady "keep smiling" - nawet gdy przegrywam sprawę). Nie-profesjonaliści (np. pisiory) nigdy tego nie zrozumieją

- stwierdził Jacek Wilk (związany z Konfederacją), który wcześniej "zasłynął" już porównywaniem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do... koronawirusa.

Po chwili Wilk dodał jednak, że... "Ewa Kopacz jest marnym politykiem":

Reakcja internautów na wpis Jacka Wilka była mocno krytyczna. Często pada argument, że zdjęcia Ewy Kopacz w moskiewskim prosektorium to temat zwyczajnie po ludzku "nie do obrony".