W poniedziałek w Pałacu Prezydenckim prezydent spotkał się z Młodzieżową Radą Klimatyczną. W spotkaniu uczestniczył minister środowiska i klimatu Michał Kurtyka.

Prezydent zaznaczył na początku spotkania, że w czwartek i w piątek odbędzie się zwołany przez prezydenta USA Joe Bidena wirtualny szczyt klimatyczny, w którym on również będzie uczestniczył.

Polska została zaproszona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na ten szczyt - mówił Duda - jako jeden z 40 krajów. Dodał, że czwartkowo-piątkowa debata liderów poprzedzi światową konferencję klimatyczną COP26, która odbędzie się w Glasgow.

Prezydent podkreślił, że "kwestia ochrony klimatu, kwestia zachowania świata w jak najlepszym stanie dla przyszłych pokoleń, a więc kwestia realizacji zrównoważonego rozwoju, która wynika z naszej konstytucji, (...), ma ogromne znaczenie".

- Stawiamy sobie bardzo ambitne cele, jeśli chodzi o ochronę klimatu. Chcemy, żeby nasz przemysł się przekształcał. Niestety dźwigamy na sobie bardzo poważny bagaż. Chociaż już ponad 30 lat minęło od 1989 roku, kiedy wyszliśmy zza żelaznej kurtyny, kiedy zmienił się w Polsce ustrój, to jednak trzeba pamiętać, że wcześniej przez ponad 40 lat od 1945 roku tak naprawdę nie byliśmy państwem, w którym władze czy społeczeństwo decydowało w pełnym tego słowa znaczeniu o kierunkach rozwoju

- mówił prezydent.

Jak dodał, nie byliśmy państwem w pełni suwerennym i w pełni niepodległym. - W części decydowaliśmy o swoich sprawach, ale w tych strategicznych, najbardziej fundamentalnych niestety bardzo często, czy w większości przypadków, decydowano za nas na Wschodzie - powiedział Duda.

Podkreślił, że w związku z tym, "tak się stało, że w wyniku tych decyzji nasza gospodarka energetyczna w przeważającym ogromnie stopniu - a do niedawna w zasadzie całkowicie - oparta była na surowcu dla nas rodzimym, czyli na węglu".